Everton podczas letniego okienka transferowego pełnił funkcję obserwatora. Podczas gdy inne kluby ciągle dokonywały nowych wzmocnień przed zbliżającym się sezonem, „The Toffees” mogli pochwalić się tylko sprowadzeniem jednego nowego zawodnika.
Liczbę nabytków klubu z Liverpoolu nieco podwyższył transfer Fabiana Delpha. Anglik jest jednym nowym piłkarzem, ale jego transfer stanowi kluczowe wzmocnienie dla zespołu.
Rosnąca konkurencja
Były klub Delpha sięgnął po mistrzostwo kraju, ale to nie sprawia, że mógł być w pełni usatysfakcjonowany. Jego najwyższym celem od kilku sezonów jest trofeum Ligi Mistrzów. Pep Guardiola
Przy takiej konkurencji Delph nie miałby szans na powiększenie swojej liczby minut, czego brakowało mu już w poprzednim sezonie. Tym bardziej że jego rezerwowa pozycja lewego obrońcy również została obsadzona przez Angelino. Fabian często występował w roli lewego defensora jako uzupełnienie rotacji. Teraz City ma tam aż trzech zawodników, dla których jest to naturalne miejsce.
Już w samym momencie przejścia Fabiana z Aston Villi do Manchesteru wiadome było, że nie będzie on pierwszym wyborem trenera, a o miejsce w składzie przyjdzie mu walczyć z bardzo mocnymi rywalami. Przez cztery lata spędzone w City nawet przez moment nie mógł uważać się za podstawowego zawodnika, tym bardziej za piłkarza kluczowego dla składu „The Citizens”.
Żaden piłkarz nie lubi przyglądać się poczynaniom kolegów z ławki rezerwowych, nawet jeśli na koniec sezonu może podnieść puchar. Delph jest dość wiekowym graczem. Jego szanse na ciągłą rywalizację z najlepszymi dobiegają już końca. Stąd potrzebna była mu zmiana otoczenia, a Everton wydaje się najlepszym z możliwych wyborów.












