W meczu trzeciej kolejki francuskiej Ligue 1 beniaminek Evian TG podejmował na własnym boisku lidera po dwóch kolejkach, drużynę Olympique Lyon. Po bardzo ciekawym meczu gospodarze zdobywają swój pierwszy punkt w sezonie, remisując z Lyonem 1:1.
Początek ligi dla drużyny Evian TG nie był udany. W pierwszych dwóch meczach poniosła ona dwie porażki i okupowała miejsce w dolnych rejonach tabeli bez punktów na koncie. W zgoła odmiennych nastrojach przystępowali do rywalizacji zawodnicy Lyonu, którzy wygrali swoje dwa pierwsze spotkania i znajdowali się na czele tabeli.

W porównaniu do ostatniego spotkania z Troyes drużyna Lyonu, dowodzona przez Remiego Garde, przystąpiła do meczu z Evian TG ze zmianami w podstawowym składzie. Na środku obrony zadebiutował Bisevac, pozyskany z PSG, a w miejscu kontuzjowanego Yaonna Gourcuffa wystąpił młody Lacazette. W szeregach gospodarzy również doszło do kilku zmian, zwłaszcza w ofensywie. Za Khifa wszedł Sagbo na środku ataku, a na skrzydle rozpoczął M’Madi.
Lider Ligue 1 od początku meczu narzucił swoje tempo. W 2. minucie Gomis chciał pokonać bramkarza gospodarzy, jednak jego próba okazała się niecelna. Zawodnicy Lyonu utrzymywali się długo przy piłce, a po jej stracie stosowali wysoki pressing. Gospodarze odpowiadali nieśmiałymi kontratakami. Po jednym z nich swojej szansy szukał M’Madi, lecz jego strzał przeszedł obok bramki Llorisa. W 20. minucie w dogodnej sytuacji po podaniu Lisandro znalazł się Fofana, ale po jego uderzeniu piłka wylądowała na trybunach.

W 29. minucie bardzo blisko zdobycia bramki był Sagbo, napastnik miejscowych, lecz jego uderzenie z największym trudem wybronił Hugo Lloris. Zawodnicy Lyonu odpowiedzieli szybko dwoma groźnymi akcjami ofensywnymi. Najpierw w 35. minucie Gomis próbował lobować Laquaita, a za chwilę Kone strzałem głową nie trafił w bramkę. Pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem mimo dominacji zawodników Lyonu.
Po przerwie piłkarze obydwu drużyn szukali szybkiego zdobycia bramki. W 48. minucie po dwójkowej akcji z Lisandro minimalnie pomylił się Gomis. Minutę później Lloris uratował swój zespół przed stratą bramki, wybijając strzał Rabiu na rzut rożny. W 53. minucie ponownie Rabiu stanął przed szansą, lobując golkipera Lyonu, lecz i tym razem nie przyniosło to bramki dla gospodarzy.












