Edin Dżeko, chociaż ma już 36 lat na karku i spokojnie mógłby być już na piłkarskiej emeryturze lub odcinać kupony w egzotycznej lidze, wciąż utrzymuje się na najwyższym poziomie i przesądza o wynikach meczów Interu. W hitowym starciu z Napoli to właśnie on zdobył bramkę na wagę zwycięstwa nad liderem Serie A. Nie należy do pierwszoplanowych postaci w zespole „Nerazzurrich”, ale czy to oznacza, że ma mniejszy wkład w grę drużyny? Czy można nazwać go cichym bohaterem Interu? Zapytaliśmy o to eksperta.
Latem do klubu z Mediolanu powrócił Romelu Lukaku. Tym samym Edin Dżeko zyskał poważnego konkurenta do gry w pierwszym składzie i wydawało się, że Bośniak będzie pełnił w zespole funkcję zmiennika. Jednak Belg zmaga się z licznymi kontuzjami i za nic w świecie nie jest w stanie nawiązać do formy ze swojego pierwszego pobytu w Interze. A Dżeko? Bośniak jest jednym z najpewniejszych punktów zespołu Simone Inzaghiego i jako jeden z niewielu trzyma równą formę przez cały sezon. Mimo to jego kontrakt wygasa już w czerwcu i w dalszym ciągu nie został przedłużony.
Z drugiego planu
Edin Dżeko konkurentów do gry w ataku ma wielu. Lautaro Martinez, Romelu Lukaku i Joaquin Correa to zacne grono, przez które niejeden czołowy snajper miałby problem się przebić. Jednakże każdy z nich miał swoje problemy w obecnej kampanii Serie A. Argentyńczyk z kryzysem formy zmagał się, tak jak zresztą niemal cała drużyna Interu, na przełomie września i października. „Nerazzurri” przegrali wtedy aż cztery z sześciu spotkań, a Lautaro Martinez nie zdobył ani jednej bramki. Jednak w drużynie Simone Inzaghiego był jeden piłkarz, który swoją dobrą postawą na boisku pomógł wyjść drużynie z marazmu.
Mowa oczywiście o Edinie Dżeko, który pomimo słabej dyspozycji drużyny zachował formę strzelecką. Szczególnie ważnym meczem dla Interu było spotkanie z Viktorią Pilzno w Lidze Mistrzów. Pokonanie mistrza Czech, chociaż było obowiązkiem Interu, do najłatwiejszych wcale nie należało. Jego wynik otworzył właśnie Bośniak, a następnie jeszcze asystował przy bramce na 2:0. Kolejnym razem, kiedy pociągnął drużynę i zapewnił jej trzy punkty, było spotkanie w Serie A z Sassuolo. Edin Dżeko ustrzelił dublet i uchronił drużynę przed wstydliwą porażką z niżej notowanym zespołem.
Potem Inter zaczął grać już znacznie lepiej, do formy powrócił również Lautaro Martinez. Jednak Bośniak pozostał tym, kim był wcześniej. Piłkarzem na trudne chwile, który strzela gole w ważnych momentach. W ostatnim spotkaniu rundy jesiennej z Atalantą, kiedy Inter mógł już właściwie stracić szanse na scudetto, trafił do siatki dwukrotnie i poprowadził zespół do zwycięstwa. Po powrocie rozgrywek znów okazał się kluczową postacią dla Interu i zdobył bramkę, która dała .











