Oprócz szlagieru Lille OSC – Girondins Bordeaux w sobotę odbyło się sześć innych spotkań Ligue 1. Wyniki były zaskakujące i wstrząsnęły ligową tabelą.
Dudka bohaterem AJA
Na Stade Municipal miejscowa Tuluza podejmowała walczące o utrzymanie AJ Auxerre. Faworytem tego spotkania byli gospodarze, którzy w ostatniej kolejce urwali punkty obecnym mistrzom Francji z Marsylii.
Po bezbarwnej pierwszej części gry „Le Tef” w drugich 45 minutach mieli kilka bramkowych okazji. Najpierw Oliviera Sorina próbował zaskoczyć Daniel Braaten, a chwilę później bliski samobójczego trafienia był Willy Boly, ale i w tej sytuacji udaną paradą popisał się golkiper gości. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, w doliczonym czasie gry z rzutu wolnego znakomicie uderzył Dariusz Dudka i zdobył upragnionego gola.
Dzięki temu zwycięstwu Auxerre awansowało na 14. pozycję, Tuluza zaś spadła na miejsce 13.
W zespole gości pełne 90 minut rozegrał drugi Polak – Ireneusz Jeleń.
Toulouse FC 0:1 AJ Auxerre
Powrót z dalekiej podróży…
AS Saint-Etienne było murowanym faworytem w rywalizacji z AS Nancy. „Les Verts” mieli spore problemy, ale sami byli temu winni.
Pierwszą połowę gospodarze tradycyjnie rozpoczęli niemrawo. Niespodziewanie wykorzystali to goście, którzy na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Jednak po zmianie stron sytuacja odwróciła się do góry nogami. Gospodarze zdołali wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie. Bohaterem Saint-Etienne został Dmitri Payet. 24-letni napastnik zdobył dwie bramki dla swojego zespołu i zapewnił komplet punktów.
Po tym spotkaniu „Les Verts” plasują się na miejscu 6., a Nancy spadło na 15. pozycję.
AS Saint-Etienne 2:1 AS Nancy
Koniec marzeń o mistrzostwie…
Stade Rennes, jeśli marzyło o włączeniu się w walkę o podium, musiało pokonać Lorient. Goście zaś nie mieli nic do stracenia i bardzo chcieli sprawić niespodziankę.
Mecz lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, którzy już w 23. minucie prowadzili. Spotkanie otworzył Stephane Dalmat, który popisał się udanym dryblingiem zakończonym precyzyjnym strzałem po ziemi. Osiem minut przed końcem pierwszej połowy rozpoczął się dramat Rennes. Drugą żółtą kartkę ujrzał Samuel Souprayen i zmuszony był opuścić boisko. Goście z Lorient wykorzystali przewagę dopiero w drugiej połowie. 240 sekund po zmianie stron na tablicy było już 1:1. Kevin Gameiro bezlitośnie wykorzystał dośrodkowanie Morgana Amalfitano i doprowadził do wyrównania. W 61. minucie padła druga bramka dla gości. Nicolas Douchez odbił strzał Amalfitano, ale przy futbolówce znalazł się Francis Coquelin i wpakował ją do siatki. Tuż przed końcem z boiska wyleciał kolejny zawodnik Rennes – Jean-Armel Kana-Biyik. Załamani gospodarze nie byli w stanie wyrównać i niespodziewanie przegrali, tracąc praktycznie szanse na miejsce w pierwszej trójce.










