Stało się! Saga pod tytułem „Dimitri Payet w…” dobiega końca. Dzisiejszego poranka francuskie media zasypała lawina informacji o transferze na linii West Ham – Olympique Marsylia, oscylującym w granicach 32 milionów euro. Kontrakt na cztery i pół roku, prezentacja zawodnika w poniedziałek.
Trwające wiele tygodni negocjacje, stres i ciągły brak porozumienia. Kolejne odrzucane przez klub z Anglii oferty, odesłanie Payeta do rezerw i sprzeczne informacje to dobry materiał na niejedną książkę, której zakończenie wydaje się być przyjemne dla każdej ze stron. Wilk syty i owca cała! West Ham odzyska część zainwestowanych wcześniej w Payeta pieniędzy, Olympique zyska bardzo wartościowego gracza, a sam Francuz wróci tam, gdzie czuje się najlepiej – do dawnego domu.
Według doniesień „L’Equipe” etatowy reprezentant Francji i jeden z bohaterów Euro 2016 jest już w drodze do Marsylii, gdzie dzisiejszego wieczoru ma przejść testy medyczne, które wydają się być czystą formalnością.
Na transfer władze OM wyłożyć muszą około 32 milionów euro, co jest klubowym rekordem. Wcześniejszy włodarze z Lazurowego Wybrzeża ustanowili w 2009 roku, płacąc 22 miliony za Lucho Gonzaleza z portugalskiego FC Porto.
Powrót do korzeni
Dimitri Payet występował w drużynie z Marsylii w latach 2013–2015. W jej barwach rozegrał dotychczas 72 mecze w Ligue 1, zdobywając w nich 15 bramek. To właśnie dzięki swojej dobrej grze w zespole „Olimpijczyków” zyskał na dobre zaufanie selekcjonera reprezentacji narodowej, z którą dotarł aż do finału ostatnich mistrzostw Europy.
Po raz pierwszy białą koszulkę z herbem OM gracz pochodzący z Reunion założył 11 sierpnia 2013 roku w wygranym ligowym meczu z EA Guingamp, strzelając od razu dwie bramki. Stał się gwiazdą i pupilem rozkochanych w wielkich zawodnikach kibiców ze Stade Velodrome, którzy nie tak dawno, bo przed ostatnim spotkaniem swojej drużyny przeciwko AS Monako, w oczekiwaniu na swojego bożyszcza zaintonowali gromkie „Payet, Payet”.
https://twitter.com/JeremyMonboxer/status/820693777530507264
Fani w Marsylii spragnieni są ponownych sukcesów i tak po prostu, po ludzku za nimi tęsknią. Ich drużyna przeżywająca ostatnio sportowe kłopoty nie dostarczała im emocji na poziomie, do jakiego są przyzwyczajeni. Zbawcą ma być Dimitri Payet, który ma pociągnąć za sobą (tak jak robił to dawniej) wózek z napisem „Olympique”.











