Wczoraj w hicie Ligue 1 mistrz Francji, Olympique Marsylia, ograł 2:0 rewelację tegorocznych rozgrywek, Rennes, na ich własnym boisku. Dzięki zdobytym trzem punktom OM zmniejszyło dystans do prowadzących drużyn. Dumny z postawy swoich piłkarzy był selekcjoner „Les Phoceens”, Didier Deschamps.
Didier Deschamps (trener Olympique Marsylia):
Po niedzielnej porażce z Lille wielu ludzi uważało, że dziś polegniemy. Jednak zawodnicy pokazali charakter, a drużyna zaprezentowała się świetnie przeciwko zespołowi, który traci niewiele bramek i ma najlepszą defensywę w lidze. Gdyby nie doskonała dyspozycja Doucheza [bramkarza Rennes – przyp. red.], to wygralibyśmy znacznie wyżej. Jest to wielce satysfakcjonujące, że chłopaki podnieśli się, by dziś zwyciężyć. Wciąż liczymy się w walce [o mistrzostwo – przyp. red.].
Frederic Antonetti (trener Stade Rennais):
OM wygrało zasłużenie. Byli od nas lepsi, a przebieg meczu nam nie sprzyjał. Wciąż jesteśmy na etapie uczenia się, podobnie jak nasi kibice, którzy mogli dopingować nas trochę mocniej. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego rodzaju meczów, dlatego też przegraliśmy. Marsylia była silna nawet bez swoich dwóch podstawowych atakujących [Brandao i Valbueny – przy. red.]. To świetny zespół i, tak jak w pierwszym meczu, zrobił na mnie wrażenie. Wraz z Lyonem należy do 16 najlepszych ekip w Europie. Musimy patrzeć racjonalnie: niektóre drużyny są po prostu od nas lepsze. Jednak wciąż jesteśmy w czołówce.










