Didier Deschamps jest znaną marką trenerską nie tylko we Francji, ale również za granicą. Kuszony pod koniec minionego sezonu przez wiele klubów, zdecydował się jednak pozostać na stanowisku trenera Marsylii. W wywiadzie dla francuskiego „L’Equipe” wyjaśniał, dlaczego tak postąpił.
– Miałem okazję, by odejść. Jedna z ofert była szczególnie kusząca – przyznał Didier Deschamps. – Nie chciałem jednak opuszczać Marsylii dla klubu, który nie jest realnie na wyższym poziomie. Obok zespołów ligi francuskiej, wymieniało się głównie ekipy z Serie A, w której Deschamps miał już okazję pracować (w sezonie 2006/2007 trenował Juventus). Tam na pierwszy plan wysuwała się AS Roma. Z innych kierunków pojawiła się także nazwa angielskiej Chelsea, lecz trudno ocenić na, ile prawdopodobny był ten trop.

Nie tylko jednak osobiste ambicje były głównym argumentem za pozostaniem na Stade Velodrome. Deschamps wyraził swoje przywiązanie do klubu z południowego wybrzeża Francji. To w barwach „Les Phoceens” zdobył w 1993 roku Puchar Europy. – OM zawsze było na pierwszym miejscu. Margarita Lois-Dreyfus (właściciel OM – przyp. red.) zawsze zarządzała w sposób wzorcowy, a Vicent Labrune (nowy prezes OM – przyp. red.) dał mi odpowiedzi na istotne pytania. Kiedy w 2013 roku klub będzie świętował dwudziestolecie wygrania Ligi Mistrzów, chętnie będę tu pracował.
Didier Deschmaps przyszedł do stolicy Prowansjina stanowisko szkoleniowca w 2009 roku. Już w pierwszym swoim sezonie sięgnął z zespołem po dublet (mistrzostwo i Puchar Ligi), przerywając 17-letnią posuchę pucharową. Obecnie zadeklarował, iż wypełni do końca kontrakt, który obowiązuje go jeszcze przez rok i przedłużył go o kolejne dwa lata.











