Olympique Marsylia po koncercie braci Ayew pokonała OGC Nice 4:2 i awansowała na pozycję lidera Ligue 1. Zadowolenia po środowym spotkaniu nie krył Didier Deschamps.
Po kolejnej wpadce dotychczasowego prowadzącego w Ligue 1 – Lille OSC – zawodnicy z Velodrome musieli wygrać, aby awansować na fotel lidera. Po słabszej pierwszej połowie i dużo lepszej drugiej odsłonie „Les Phoceens” pokonali Nicę 4:2. Podczas tego meczu z bardzo dobrej strony zaprezentowali się bracia Ayew, którzy razem strzelili cztery bramki. Główną postacią był starszy z braci – Andre – który zaliczył hat-tricka.
– W pierwszej połowie się męczyliśmy, zapewne z powodu tego, ile energii włożyliśmy w sobotni mecz. W drugiej połowie poruszaliśmy się już lepiej i technicznie też byliśmy lepsi. To wspaniałe zdobyć cztery gole, bo nie robimy tego za często. Ciesze się, że zdobyliśmy trzy bardzo ważne punkty – skomentował Deschamps.
Szkoleniowiec Olympique Marsylia jest zadowolony z awansu w tabeli, ale ostrzega, że najważniejsze jest ukończyć sezon na pierwszej pozycji.
– Miło jest być na szczycie, ale to nie jest najważniejsze. Nasza pozycja będzie od razu zagrożona, bo w ten weekend gramy z Auxerre. Ostatecznie oczywiście wolę być pierwszy, niż żeby mój zespół gonił. Kluczowe jest jednak to, by być na szczycie po 38 meczach, a nie teraz – powiedział trener.
W najbliższej kolejce zawodnicy z Velodrome zmierzą się na własnym obiekcie z walczącym o utrzymanie AJ Auxerre.










