Po meczu Marsylia – Bordeaux 1:1 swojej złości na sędziego Duhamela nie krył trener gości Didier Deschamps.
Pomimo że spotkanie było ciekawym widowiskiem, to po jego zakończeniu mówi się głównie o arbitrze, który popełnił mnóstwo błędów, wypaczając wynik. Trener Deschamps w wywiadzie dla „France Football” powiedział:
– Wszyscy jesteśmy źli i sfrustrowani, niestety, mamy tylko punkt, a powinniśmy ten mecz wygrać. (…) Proszę napisać, że w Bordeaux zagraliśmy dobrze. Byliśmy blisko zwycięstwa. (…) Teraz musimy przełknąć gorzką pigułkę.
Trener „Les Poheens” starał się jednak także na gorąco analizować spotkanie.
– Jednak staram się nie być zaślepiony tym, co się wydarzyło w 47. minucie. Pamiętam, że w pierwszej połowie Bordeaux było lepsze, dłużej utrzymywało się przy piłce.
W przerwie meczu Deschamps rozmawiał z arbitrem spotkania:
– Nie zdradzę tajemnicy. Wierzę, że był faul techniczny na Mandandzie. On ma inna wizję. Sędzia ma prawo się pomylić. Denerwuje mnie to trochę.
W meczu tym sędzia Laurent Duhamel popełnił co najmniej trzy poważne błędy. Najpierw uznał bramkę Chamaka w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Następnie zbyt pochopnie wyrzucił z boiska w 61. minucie obrońcę gospodarzy Planusa. A w 78. minucie nie podyktował karnego po faulu na Fernandao.










