Jest niedziela 9 października 2022 roku. Losowanie grup eliminacji Mistrzostw Europy. Reprezentacja Polski, będąca wówczas w pierwszym koszyku, trafia na grupę marzeń. Czechy, Albania, Wyspy Owcze i Mołdawia, awansują dwie pierwsze drużyny. Każdy stawia nas na pierwszym, ewentualnie przy lekkiej obniżce formy drugim miejscu. Głównym celem eliminacji nie wydaje się być awans na mistrzostwa. To oczywista oczywistość. Jest nim natomiast wymiana pokoleniowa i wprowadzenie do kadry wielu młodych, utalentowanych zawodników. Tymczasem minął blisko rok, a my po trzech spotkaniach zajmujemy przedostatnie miejsce w grupie i powołanie do kadry otrzymują grający w Arabii Saudyjskiej 33-letni Grzegorz Krychowiak i będący pod formą 35-letni Kamil Grosicki.
Co poszło nie tak? Dlaczego zdołaliśmy zdobyć jedynie trzy punkty w trzech meczach „grupy marzeń”? Dlaczego stan kadry jest tak zły, że musimy powoływać zawodników, których mieliśmy już nie powoływać? I to bynajmniej nie z racji na ich dobrą dyspozycję. Dlaczego w 45 minut dostajemy trzy gongi od Mołdawii, która ostatni raz tyle bramek strzeliła w 2014 roku? Czy Polska reprezentacja jest w największym dołku od X lat? Pytań jest wiele tak jak problemów. Jednym z pomysłów na ich rozwiązanie jest powołanie do kadry Grzegorza Krychowiaka i Kamila Grosickiego.
Tonący brzytwy się chwyta
Analizując ostatnie mecze „Biało-czerwonych”, można było dość łatwo dojść do pewnej konkluzji. Polska reprezentacja nie gra jak drużyna. Większość zawodników gra na przysłowiowe alibi, boi się zaryzykować, popełnić błąd. Wobec tego nie ma komu wziąć na siebie gry, przejąć tę odpowiedzialność. Lepszym rozwiązaniem wydaje się być oddanie piłki komuś innemu. Najlepiej do tyłu. Nie popełnię błędu, to nie będzie krytyki. Taką mentalność wśród polskich graczy dostrzegł także Fernando Santos. Obecność na boisku takich person, jak Grosicki czy Krychowiak ma to zmienić.
Czy rzeczywiście tak będzie? Nie można tego jednoznacznie stwierdzić. Tak doświadczeni zawodnicy z pewnością będą mieli wpływ na drużynę, ale nie wiadomo, czy będzie on wystarczający. Są też jednak inne kwestie, które przemawiają za ich powołaniem. O jednej z nich wspomniał ostatnio Robert Lewandowski w wywiadzie udzielonym dla Meczyki.pl i Eleven Sports:











