Kilka dni temu Fernando Santos ogłosił listę powołanych zawodników, których będzie miał do dyspozycji podczas spotkań z Wyspami Owczymi i Albanią. Na niej znalazło się miejsce dla Grzegorza Krychowiaka i Kamila Grosickiego, a poza tym większych zmian nie odnotowaliśmy. Można jednak dyskutować o kilku pominiętych graczach, którzy utrzymują dobrą formę w klubie albo złapali regularność i widać u nich coraz lepszą dyspozycję.
Każde powołania przez selekcjonera dają powody do szerokich dyskusji. Większość kibiców ma do nich mniejsze bądź większe zastrzeżenia. Nie wchodząc głębiej w temat tego, czy słusznie do kadry wrócili Grzegorz Krychowiak i Kamil Grosicki, warto skupić się wyłącznie na tych nieobecnych. Oczywiście pomijając tych, których z przyjazdu na kadrę wykluczyła kontuzja. Takich przypadków mamy dosyć sporo, a nawet już po ogłoszeniu listy powołanych wysypywały się kolejne nazwiska.
I właśnie wspomniane urazy powodują, że wcale nie było łatwo stworzyć listę nieobecnych. Wysypały się z niej już dwa nazwiska – czyli Paweł Wszołek i Kamil Grabara. Obaj w formie i obaj zostali dowołani, zastępując kontuzjowanych Łukasza Skorupskiego i Nicolę Zalewskiego. Grabara i tak na kadrę finalnie nie przyjedzie, a na tym skorzystał Marcin Bułka, który został nagrodzony za dobre wejście w sezon. Kogo zatem może jeszcze brakować wśród powołanych?
Mateusz Klich
Bezsprzecznie największy nieobecny na najbliższym zgrupowaniu. Odkąd postanowił przenieść się do Major League Soccer, wydaje się, że wielu o nim zapomniało. Trudno nawet stwierdzić, czy Klich jest śledzony przez sztab kadry. Można jedynie się domyślać, że nawet jeśli tak jest, to niezbyt dokładnie. Doświadczony pomocnik jest bardzo ważną postacią w DC United, a wielu ekspertów mówi wprost, że Wayne Rooney od niego rozpoczyna ustalanie składu.
Skoro w naszej kadrze brakuje nieco doświadczenia, to warto byłoby skorzystać z Klicha prezentującego dobrą i równą formę. 41-krotny reprezentant Polski ma na swoim koncie dwa gole i osiem asyst, a dodatkowo jest najlepszym środkowym pomocnikiem, jeśli chodzi o stworzone szanse bramkowe. Jego adaptacja w Major League Soccer przebiegła bez żadnych problemów.
Przy kulejącej grze w ofensywie takie umiejętności mogłyby być bardzo potrzebne. Poza tym bardzo dobrze pamiętamy kapitalną asystę Mateusza Klicha w meczu z Albanią za Paulo Sousy, gdy idealnie długim podaniem obsłużył Karola Świderskiego. Dlaczego przypominamy akurat ten mecz? Klich dosyć niedawno pokazał, że nadal to ma, a skorzystał na tym Christian Benteke w wygranym spotkaniu z Chicago Fire.











