Ruch Chorzów nie tak wyobrażał sobie początek nowego sezonu. Zespół Waldemara Fornalika po trzech kolejkach wciąż pozostaje bez zwycięstwa, a zamiast odpowiedzi pojawia się coraz więcej pytań. Czy „Niebiescy” szybko zdołają odwrócić niekorzystną sytuację?
Jeden punkt na dziewięć możliwych to niejedyny powód do niepokoju. Ruch Chorzów w trzech pierwszych spotkaniach zdobył zaledwie jedną bramkę, stracił przy tym pięć. Na pierwsze trafienie w nowych rozgrywkach „Niebiescy” musieli czekać aż do trzeciego meczu z Polonią Warszawa. Po trzech kolejkach zespół Waldemara Fornalika zajmuje 16. miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi.
Taki początek boli tym bardziej, że poprzedni sezon zakończył się w Chorzowie dużym rozczarowaniem. Ruch był bardzo blisko udziału w barażach o ekstraklasę, ale w ostatniej kolejce przegrał 2:3 ze Zniczem Pruszków i zakończył rozgrywki na 7. miejscu. Co więcej, przed tamtym spotkaniem nawet remis gwarantował „Niebieskim” grę o awans.
Dwa mecze i ani jednej bramki
Pierwszy sygnał ostrzegawczy pojawił się już w Niecieczy. Po bezbramkowej pierwszej połowie Ruch dwukrotnie dał się pokonać Kamilowi Zapolnikowi. Napastnik Bruk-Betu trafił w 47. i 66. minucie, a Chorzowianie wrócili do domu z porażką 0:2. Inauguracja nie musiała jeszcze wywoływać alarmu, ale z pewnością nie była początkiem, na jaki liczono przy Cichej.
Szansa na szybką reakcję pojawiła się tydzień później. Ruch po raz pierwszy w sezonie zagrał przed własną publicznością, mierząc się z Miedzią Legnica. Ponad dziesięć tysięcy kibiców na Stadionie Śląskim ponownie nie zobaczyło jednak ani bramki, ani punktu zdobytego przez swoją drużynę. „Niebiescy” ponownie przegrali 0:2 i po dwóch kolejkach ich dorobek wciąż wynosił zero.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że losy tego spotkania rozstrzygnęły się dopiero w końcówce. W 72. minucie czerwoną kartkę za faul taktyczny otrzymał Abraham del Moral, a chwilę później Myrosław Mazur wykorzystał rzut karny. Wynik w 85. minucie ustalił Oliwier Szymoniak. Ruch przez długi czas pozostawał więc w grze o punkty, ale po raz kolejny zakończył mecz z niczym.











