Na stadionie przy ul. Kałuży 1 nie gra się Rakowowi łatwo. Ogólnie dla częstochowian Cracovia jest niewygodnym rywalem. Od powrotu klubu spod Jasnej Góry w 2019 roku do ekstraklasy jeszcze nie wygrali z „Pasami”. I dziś się to nie zmieniło. Cracovia nie pozwoliła sobie na stratę punktów i Raków musiał uznać jej wyższość. Do Częstochowy wraca bez punktów. To już kolejny raz, jakby ciążyła jakaś klątwa… Co jest problemem?
15. kolejkę ekstraklasy wieńczyło poniedziałkowe starcie Cracovii z Rakowem.
Zawirowania trenerskie
Oba zespoły mają mniejsze lub większe przeboje z trenerami. Cracovia przeszła do konkretów w tej kwestii, Raków zdecydowanie te mniejsze, ponieważ wszystko rozbija się głównie o plotki. Mowa o posadzie szkoleniowca. Osoba Marka Papszuna budzi dużo gwaru i spekulacji, a podsycają je fatalne wyniki Legii Warszawa. Nie jest tajemnicą, że Papszun sympatyzował w przeszłości z tym warszawskim klubem, gdy jeszcze o profesjonalnej trenerce mógł tylko pomarzyć. Finalnie wszystkie plotki o jego przenosinach do stolicy rozwiał właściciel Rakowa Michał Świerczewski, który na Twitterze uspokoił czerwono-niebieskie serca zdaniem:
– Spokojnie, tutaj naprawdę nic o nas bez nas.
A prezes Wojciech Cygan dopowiedział:
– I niech to wystarczy za komentarz.
Jasno, krótko i treściwie. Domysły pewnie i tak dalej będą, ale na razie fani Rakowa mogą spać spokojnie. Co i jak dalej, okaże się w przyszłości.
Za to pod Wawelem zamienili słowa w czyn i spekulacje stały się prawdą. Najpierw z drużyną pożegnał się trener Michał Probierz, potem wielki powrót stał się faktem. W poniedziałkowym spotkaniu z Rakowem ponowny debiut zaliczył Jacek Zieliński, który wrócił na ławkę „Pasów” po ponad czterech latach. Nie ukrywał on radości ze swojego powrotu do Krakowa.
– Przeżyłem w Cracovii fantastyczne chwile i nie mogę się doczekać ponownego spotkania oraz pierwszego meczu po powrocie – przyznał klubowym mediom trener Zieliński.
Górą Cracovia czy Raków?
Patrząc tylko na tabelę, bez dwóch zdań ten mecz powinni wygrać przyjezdni z Częstochowy. To oni walczą o utrzymanie się w czubie tabeli, Cracovia kręci się gdzieś w okolicy połowy stawki. Ale Raków zawsze miał z tym rywalem problemy. Cztery ekstraklasowe mecze między tymi drużynami (od powrotu „Czerwono-niebieskich” do ekstraklasy) i dwa razy górą była Cracovia, dwa razy nastąpił podział punktów. Ale to był inny Raków. Zahukany atmosferą, w głupi sposób tracący punkty. Teraz to drużyna bardziej doświadczona, obyta.











