Kilka tygodni temu było to nie do pomyślenia, ale w ostatni weekend stało się faktem. Lille OSC zaprzepaściło swoją przewagę punktową i sprawa mistrzostwa jest otwarta. Zapraszamy na podsumowanie 25. kolejki Ligue 1.
Kryzys Lille?
Odpadnięcie z Ligi Europy i strata pięciu punktów w dwóch meczach ligowych. Tak wygląda bilans ostatnich tygodni zespołu Rudiego Garcii. Jedni nazywają to kryzysem, ale styl, jaki prezentowali „Les Dogues” podczas niedzielnego spotkania z Lyonem, przypominał ten sprzed kilkunastu dni, kiedy to Lille nie miało sobie równych. Tymczasowa słaba dyspozycja nie wyklucza ich jednak w walce o mistrzostwo, a kolejny ważny sprawdzian czeka zawodników Lille już w następnej kolejce. Podopieczni Rudiego Garcii wybiorą się bowiem do Marsylii, gdzie zmierzą się z zespołem Didera Deschampsa.
Niezawodne Rennes

Wygrana Stade Rennes nad Lens była 7. z rzędu zwycięstwem „Les Rouges et Noirs” na własnym obiekcie. Wynik otworzył Boukari, który jeszcze w styczniu był zawodnikiem Lens. Triumf Rennes przypieczętował Victor Hugo Montano. Frederic Antonetti na konferencji prasowej podkreślił, że interesuje go końcowy sukces, a jego zespół myślami ma być przy najbliższych przeciwnikach.
– W ciągu dwóch kolejek odrobiliśmy pięć punktów do Lille, ale nie skupiamy się na tabeli. Jest jeszcze 13 meczów do rozegrania i postaramy się zdobyć w nich jak najwięcej punktów – powiedział szkoleniowiec Rennes.
Andre Ayew ratuje punkty dla OM
Olympique Marsylia szczęśliwie pokonał Nancy 2:1, ale to drużyna z Lotaryngii prowadziła. Piłkarze Didiera Deschampa wiedzieli, że tego spotkania przegrać nie mogą. Tę myśl do głowy najbardziej wbił sobie Andre Ayew. Obunożny napastnik dwukrotnie trafił do siatki i to głównie dzięki niemu „Les Phoceens” wywieźli z Nancy komplet punktów. Było to 4. z rzędu ligowe zwycięstwo marsylczyków. Obecna sytuacja w tabeli ożywiła zeszłoroczne wspomnienia, kiedy to ekipa z Delty Rodanu odrobiła dziewięciopunktową stratę do Bordeaux i we wspaniałym stylu sięgnęła po mistrzowski tytuł. Prawdziwy test czeka ją jednak w kolejnych trzech spotkaniach, kiedy to zmierzy się z Lille OSC, Stade Rennes i wreszcie z odwiecznym rywalem z Paryża.
– Bezpośrednie starcia między rywalami o tytuł są decydujące. Jeśli pokonamy Lille, to oni będą oglądać nasze plecy, a kilka tygodni temu było to nie do pomyślenia – skomentował Didier Deschamps.
Paris Saint-Germain nie ustępuje…
W niedzielne popołudnie na Parc des Princes można było obejrzeć rywalizację miejscowego Paris Saint-Germain z Toulouse FC. Po trafieniach Armanda i Mathieu Bodmera w pierwszej części gry, paryżanie podczas drugiej połowy zlekceważyli gości z Górnej Garonny. Błąd w komunikacji na linii Armand – Edel bezlitośnie wykorzystał Franck Tabanou, zdobywając kontaktową bramkę. Mecz skończył się zwycięstwem PSG, które dzięki temu zajmuje 4. pozycję i do prowadzącej pary traci jedynie dwa oczka. Podopiecznym Kombouare nie przeszkadzała nieobecność wspaniałego Nene i pokazali, że nie tylko on stanowi o sile paryskiej drużyny.












