Nie było niespodzianki w meczu Chile z „El Tri”. Po golach Paredesa oraz Vidala Chilijczycy pokonali 2:1 Meksyk. Jedynego gola dla triumfatora tegorocznego Gold Cup zdobył Nestor Araujo.
Drugie spotkanie grupy C było zapowiadane jako potyczka niezwykle utalentowanych piłkarzy. W zespole Chile przede wszystkim błyszczeć mieli Humberto Suazo oraz Alexis Sanchez. Natomiast w drużynie triumfatora tegorocznego Złotego Pucharu CONCACAF liczono między innymi na Giovanniego Dos Santosa, który popisał się kapitalnym golem w wygranym przez Meksyk 4:2 finałowym spotkaniu Gold Cup ze Stanami Zjednoczonymi.

Początek spotkania na Estadio del Bicentenario należał do Chile. W 5. minucie gry wyśmienitym prostopadłym podaniem zaimponował Mauricio Isla, który zagrał do Alexisa Sancheza. Napastnik włoskiego Udinese kapitalnie przyjął futbolówkę, aczkolwiek potem nieznacznie się pomylił i nie zdołał pokonać bramkarza swoich adwersarzy, a co za tym idzie, wyprowadzić swojej drużyny na prowadzenie. Mimo wszystko zawodnicy z południowo-zachodniej części Ameryki Południowej nie zwalniali tempa. Cztery minuty po strzale Sancheza miała miejsce kolejna ofensywna akcja Chilijczyków. Ponownie w roli podającego znalazł się Isla, jednakże po dośrodkowaniu 23-latka gracze dowodzeni przez Claudio Borghiego wywalczyli tylko rzut różny.
Toczone w dobrym tempie spotkanie rozwijało się z minuty na minutę. Tuż przed upływem pierwszego kwadransa gry w dogodnej sytuacji znalazł się jeszcze Humberto Suazo. Chilijski napastnik oddał strzał głową, lecz stojący w bramce Meksyku Luis Ernesto Michel nie miał problemów, aby złapać piłkę w swoje ręce. Chwilę po tym strzale Giovanni Dos Santos mógł odpłacić się pięknym za nadobne swoim rywalom. Były piłkarz między innymi Barcelony oraz Tottenhamu popisał się ładną indywidualną akcją w ofensywie, jednakże nie zdołał zdobyć gola dającego upragnione prowadzenie dla „El Tri”.
Od około 20. minuty meczu widoczna była zdecydowana przewaga zespołu Chile. Meksykanie próbowali co prawda wywierać pressing na swoich przeciwnikach, lecz robili to nieudolnie. Po stronie popularnych „La Roja” brakowało jednak klarownych sytuacji strzeleckich. Z kolei podopieczni Jose De La Torre w 41. minucie gry wykorzystali nieporadność defensywy Chile i dość nieoczekiwanie zdobyli gola na 1:0. Szczęśliwym strzelcem bramki okazał się 19-letni Nestor Araujo, który ładnym strzałem głową pozbawił szans na udaną obronę bramkarza, Claudio Bravo. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie i niespodziewanie to Meksykanie schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką.












