
Lewonożny Brazylijczyk z akademii Grêmio, który przez pięć lat grał w Lechii Gdańsk jako lewy obrońca i skrzydłowy.
Urodził się 3 kwietnia 1997 roku w Ajuricabie, małym mieście w stanie Rio Grande do Sul, niedaleko granicy z Argentyną. Matka jest nauczycielką, ojciec robotnikiem. Jako chłopak pracował przy koniach na okolicznych plantacjach i mówił, że gdyby nie piłka, musiałby do tej pracy wrócić.
Jako dziecko wyjechał do Porto Alegre, do akademii Grêmio, ponad 500 kilometrów od domu. Mieszkał w bursie z innymi chłopakami i wspominał, że wczesne rozstanie z domem było dla niego bardzo trudne. W 2020 roku mówił, że jego wzorem jest Roberto Carlos.
W pierwszej drużynie Grêmio zadebiutował w Serie A jako dziewiętnastolatek. Zagrał cały mecz na lewym wahadle, ale Grêmio przegrało 3:4. Opowiadał, że w 2017 roku Tite zaprosił go do szerokiej kadry reprezentacji Brazylii przygotowującej się do mundialu i trenował wtedy z Neymarem, Paulinho i Coutinho. W Grêmio przegrywał jednak rywalizację, więc na początku 2018 roku przeszedł do Oeste, gdzie został podstawowym lewym obrońcą w Série B. W październiku 2019 roku przeniósł się do Figueirense.
Po trzech miesiącach, w styczniu 2020 roku, przeszedł do Lechii Gdańsk. Wielu kibiców wątpiło w zawodnika z Série B, ale Conrado szybko stał się jednym z wyróżniających się piłkarzy Lechii. Nie znał polskiego ani angielskiego, a klub nie miał tłumacza. Pomagał mu kapitan Flávio Paixão, który mówił po portugalsku. Pół roku później mówił, że w Polsce gra się szybciej, intensywniej i dużo bardziej fizycznie niż w Brazylii. W lipcu 2020 roku zagrał w przegranym finale Pucharu Polski.
Jesienią 2021 roku mówił, że pod wodzą Piotra Stokowca piłkarze się męczyli, a nowy trener „przemienił wodę w wino”. Grał wtedy na zmianę jako lewy obrońca i lewy pomocnik. Z Lechią wystąpił też w eliminacjach Ligi Konferencji.
Po spadku Lechii z Ekstraklasy w 2023 roku był jednym z nielicznych, którzy zostali w klubie. Prawie cały następny sezon stracił przez zerwanie więzadeł krzyżowych, najpoważniejszą kontuzję w karierze. W styczniu 2024 roku, jeszcze w trakcie rehabilitacji, przedłużył kontrakt do czerwca 2027 roku. Lechia po roku wróciła do Ekstraklasy, a we wrześniu 2024 roku Conrado rozegrał w niej setny mecz.
Na początku grudnia 2024 roku jednostronnie rozwiązał kontrakt z winy klubu, bo Lechia nie wypłaciła mu w terminie pieniędzy należnych za podpisanie nowej umowy. Lechia uznawała, że umowa nadal obowiązuje, i przez ten spór kluby z Ekstraklasy wycofywały się z prób zatrudnienia go. W lutym 2025 roku podpisał kontrakt z Atlético Goianiense, a latem przeszedł do rumuńskiego Oțelulu Gałacz. Spór z Lechią rozstrzygnęła na jego korzyść FIFA, a w lipcu 2026 roku sprawą zajmował się jeszcze Sportowy Sąd Arbitrażowy w Lozannie.
8 lipca 2026 roku podpisał kontrakt do czerwca 2028 roku z Radomiakiem Radom, prowadzonym przez Tomasza Kaczmarka, którego znał z Lechii. Gra w nim z numerem 97.
Jest lewonożnym zawodnikiem lewej strony boiska. W Polsce dał się poznać jako przebojowy skrzydłowy, choć często grał też na lewej obronie. Sam mówił, że jako obrońca musi przede wszystkim myśleć o defensywie, a na skrzydle jest bliżej bramki i może dać zespołowi więcej, dlatego lepiej czuje się w pomocy.
406
z 900 możliwych
0
0
6,1
Łącznie · Na 90 min




