Andres Iniesta ma dość dziwny początek obecnego sezonu. Hiszpan uważany w Barcelonie za gwiazdę numer 2, zaraz za Leo Messim, wydaje się dość ociężały na boisku. Jego rola w zespole nie jest już tak niepodważalna jak w poprzednim sezonie, kiedy niemal cała gra była kreowana przez niego.
W dotychczasowych sześciu spotkaniach Iniesta tylko dwa razy zagrał pełne 90 minut. W LM przeciwko Ajaxowi na Mestalla z Valencią. Poza tym dwa razy schodził z ławki i dwa razy był zmieniany. Nie tak miał wyglądać początek sezonu dla tego genialnego zawodnika.
Przez ostatnie kilka lat Iniesta był jednym z najlepszych zawodników na świecie. Eksperci mawiali o nim, że ma cały świat u stóp. Bez niego, Xaviego i Messiego nie wyobrażano sobie Barcelony.
Przed obecnym sezonem do klubu przyszedł nowy trener, Gerardo Martino. Iniesta chyba nie przypadł mu do gustu, gdyż jego pozycja została lekko zachwiana i Hiszpan musi udowodnić swoją wartość nowemu trenerowi.
Zawodnik wciąż nie przedłużył też umowy z klubem. Negocjacje są ciągle prowadzone i podobno obie strony są już blisko uzyskania kompromisu i podpisania umowy, lecz nie wiadomo, ile jest w tym prawdy. Prezes FC Barcelona, Sandro Rosell, zrobi wszystko, by zatrzymać w klubie genialnego Hiszpana. Iniesta jest kluczową postacią „Blaugrany” zaraz po Messim i klub chce przyznać mu drugi najwyższy kontrakt w zespole.









