Mecze Olympique Lyon z Marsylią były niegdyś najbardziej emocjonującymi i prestiżowymi konfrontacjami we francuskim futbolu. Jeszcze dekadę temu starcie to decydowałoby zapewne o mistrzostwie kraju. Wczoraj jednak spotkały się dwie drużyny, które już dawno nie miały okazji sięgnąć po to trofeum. Mimo to na Stade Velodrome nie zabrakło bramek, a spotkanie dostarczyło kibicom obu drużyn zarówno sporo pozytywnych, jak i negatywnych emocji.
Mecz był niesamowicie ważny dla podopiecznych Rudiego Garcii. Wczorajszy pojedynek ten mógł, jak wszyscy wiedzą, wiele wnieść do układu tabeli francuskiej ekstraklasy na koniec sezonu. Marsylia również nie chciała przechodzić obojętnie wobec starcia z Lyonem, gdyż już od następnej kolejki funkcję trenera „Les Phoceens” miał pełnić Jorge Sampaoli. Oznaczało to nowy początek dla klubu, a i sami zawodnicy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony przed nowym szkoleniowcem. Co należy wiedzieć i zapamiętać po niedzielnym hicie 27. kolejki Ligue 1?
1. Marsylia gra coraz lepiej
Zawodnicy ze Stade Velodrome grają coraz lepiej. Mogliśmy to zauważyć w ostatnich spotkaniach. Uwzględniając wczorajszy pojedynek, „Les Olympiens” kontynuowali swoją imponującą serię pięciu meczów bez porażki, którą rozpoczęli w krajowym pucharze, wygrywając z AJ Auxerre 2:0. Jednakże trzeba zauważyć, że zawodnicy OM wygrali tylko dwie z wcześniej wspomnianych pięciu konfrontacji, przy czym w trzech odnosili remis.
Natomiast wiele mogło się podobać w grze Marsylii w dniu wczorajszym. Podopieczni Rudiego Garcii mieli spory problem z zatrzymaniem większości jej ataków. Widać, że konstruowanie sytuacji w ofensywie w stosunku do zeszłych tygodni przychodzi im coraz łatwej.
Odpowiada to również nowemu menedżerowi „Les Phocéens” Jorge Sampaolemu, który nie pełnił jeszcze funkcji szkoleniowca we wczorajszym starciu. Argentyńczyk od zawsze w swoich drużynach chciał narzucić ofensywny styl gry. Z racji tego prawdopodobnie cieszył się, że ma jakiekolwiek podstawy, aby zaszczepić tę filozofię również w ekipie z Marsylii. Były selekcjoner reprezentacji Argentyny dzisiaj już oficjalnie zawitał w klubie z południowej części Francji.
2. Lyon zmniejsza swoje szanse na mistrzostwo
Piłkarze Rudiego Garcii byli przed tym meczem w bardzo dobrej formie. Wygrali oni siedem z dziesięciu wcześniejszych spotkań, co mogło imponować neutralnemu kibicowi. Na dodatek potrafili oni utrzymać niesamowitą serię 16 ligowych spotkań bez porażki, która trwała od 18 września do 17 stycznia. Wczoraj mieli oni szansę na poprawienie swojej sytuacji w tabeli i zmniejszenie swojej straty do liderującego Lille. Różnica punktowa między olimpijczykami a podopiecznymi Christophe’a Galtiera wynosiłaby zaledwie jedno oczko.











