Po klęsce paryżan w meczu z Marsylią, stołeczni dziennikarze zastanawiają się nad przyszłością PSG.

Niedzielna porażka 0:3 była najwyższą w krótkiej historii Un Clasico. Paris Saint Germain w tym roku obchodzi swoje 40-lecie. Jednak, jak na razie, ten sezon jest w wykonaniu paryżan fatalny. Główny udziałowiec klubu, amerykańska firma inwestycyjna Colony Capital, wydaje się nie mieć koncepcji na wyciągniecie klubu ze sportowej zapaści. Francuscy dziennikarze uważają, że prezes klubu, Robin Lepreux, nie poradzi sobie z problemami. A kibice tęsknią za prezesem Charlesem Villeneuvem, który w ciągu pół roku potrafił poukładać klub od strony organizacyjnej, jak i sportowej (transfery m.in. Claude Makélélé, Ludovic Giuly, Mateja Kežman, Guillaume Hoarau). Posiadał także wizję rozwoju kluby, dzięki której w krótkim czasie PSG znowu stało się czołowym klubem w Ligue 1. Jednak został zmuszony – przez właścicieli klubu – do odejścia, co obecnie uznaje się za duży błąd. Jego następca, Sébastien Bazin z Colony Capital, kompletnie nie dał sobie rady i zniszczył wszystko to, co Villeneuve zbudował. Dlatego został wymieniony na Leprouxa, jednak i on nie ma dobrej prasy. W tym roku PSG wypadło z pierwszej trójki najbogatszych klubów w Ligue 1. Drużyna musiała ustąpić pola nie tylko Lyonowi i Marsylii, ale także Bordeaux.
Do fatalnej organizacji i zarządzania klubem dochodzi bardzo zła gra piłkarzy PSG. Po 26. kolejkach zajmują dopiero 12. pozycję. Trenerowi Antoine Kombouare zarzuca się nieudane transfery oraz złą taktykę na poszczególne mecze. W tej sytuacji oliwy do ognia dolewają jeszcze kibice PSG. We wczorajszych doniesieniach we francuskiej prasie i telewizji tyle samo miejsca zajmował sam mecz, jak i wybryki fanów drużyny. Walki pomiędzy poszczególnymi frakcjami kibiców PSG z pewnością nie pomagają klubowi.
Z magicznego PSG z lat 90-tych magiczne pozostało jedynie Parc de Princes. A kibice tęsknią za czasami, gdy właścicielem klubu było Canal Plus i z niepokojem patrzą w przyszłość. Zwłaszcza, że ta nie wygląda za dobrze, a obchody 40-lecia klubu mogą być bardzo smutne i odbyć się w Ligue 2.











