Manchester City pewnie i w zasadzie bez wysiłku pokonał w wyjazdowym spotkaniu Villarreal 3:0. Bramki dla „Obywateli” zdobyli zdecydowanie najlepsi piłkarze na boisku, czyli Yaya Toure i Mario Balotelli.
Manchester City rozpoczął spotkanie z Villarreal tak, jakby grał na własnym boisku. Piłkarze Roberto Manciniego spokojnie rozgrywali piłkę na połowie przeciwnika i cierpliwe budowali swoje akcje w ataku pozycyjnym.

Gospodarze doszli do głosu dopiero po kwadransie. Bardzo ładne długie podanie Wakaso dotarło do niepilnowanego Joselu, ale ten źle przyjął sobie piłkę i ta wylądowała w rękach Joego Harta. W 28. minucie mogło być groźnie pod bramką Villarrealu, ale z rzutu wolnego z około 25 metrów fatalnie uderzył David Silva i piłka trafiła w mur.
Dwie minuty później było już 1:0 dla gości. Dobre podanie od Silvy otrzymał w polu karnym Yaya Toure, które po profesorsku umieścił piłkę w długim rogu bramki Lopeza. Duże zasługi przy tej bramce miała obrona „Żółtej Łodzi Podwodnej”, która pozostawiła piłkarza City zupełnie niepilnowanego w polu karnym.
W ostatniej minucie pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny dla Manchesteru City. „Jedenastkę” pewnie zamienił na bramkę Mario Balotelli i goście do przerwy pewnie wygrywali 2:0.
Druga część spotkania rozpoczęła się w bliźniaczo podobny sposób co pierwsza. To znaczy znów w piłkę grało City, a gospodarze bezradnie przyglądali się temu, jak futbolówka krąży między zawodnikami w niebieskich koszulkach.
Aż do 75, minuty na boisku nie działo się nic godnego uwagi. Na szczęście Samir Nasri postanowił to zmienić i rozpoczął akcję, która dała trzecią bramkę dla „Obywateli”. Nasri ładnie wypuścił Balotellego, który dograł piłkę do świetnie ustawionego Toure, który po raz drugi wykończył akcję w tym meczu jak rasowy napastnik. Były piłkarz Barcelony naprawdę imponował spokojem pod bramką.
Do końca meczu na boisku nie działo się już właściwie nic godnego uwagi. City kontrolowało przebieg spotkania, a Villarreal był zrezygnowany i już nawet nie próbował atakować. Tak właściwie to gospodarze byli tak bezradni w tym spotkaniu, że przez pełne 90 minut ani razu poważnie nie zagrozili bramce Harta.
Manchester City po fatalnym początku w Lidze Mistrzów chyba już odnalazł się w tych rozgrywkach i wkroczył na właściwe tory w kierunku awansu. Dziś podopieczni Manciniego pewnie pokonali 3:0 Villarreal i awansowali na drugie miejsce w grupie A.
Oceny pomeczowe:
Villarreal
Diego Lopez 5
Carlos Marchena 4
Gonzalo 6
Jose Catala 5
Mario 4
Mateo Musacchio 4 Borja Valero 6 Wakaso Mubarak 5 Hernan Perez 5 Jonathan de Guzman 5 Jose Luis Joselu 4









