Przed reprezentacją selekcjonera Jerzego Brzęczka pozostały dwa ostatnie mecze eliminacyjne do Euro 2020, w których zagramy z Izraelem i Słowenią. Wielu kibiców oczekiwało, iż pomimo pewnego awansu naszej reprezentacji selekcjoner da szansę nowym twarzom. Niestety, powołania otrzymali zawodnicy, którzy wywalczyli nam bilety na przyszłoroczny turniej. Jedyną nową twarzą w kadrze byłego trenera Wisły Płock jest skrzydłowy Lecha Poznań Kamil Jóźwiak.
Wiele sportowych gazet zastanawiało się przed dwoma ostatnimi meczami eliminacji do Euro 2020, czy selekcjoner Jerzy Brzęczek zdecyduje się na sprawdzenie nowych twarzy. Dużo mówiło się o powołaniu 18-letniego lewego obrońcy Legii Warszawa Michała Karbownika, a także napastnika PAOK-u Saloniki Karola Świderskiego. Skończyło się jednak tylko na spekulacjach, kadra powołana przez trenera reprezentacji Polski praktycznie niczym się bowiem nie różni od tej z październikowych spotkań. Jedynym debiutantem w zespole jest skrzydłowy Lecha Poznań Kamil Jóźwiak, który dotychczas występował w kadrze U-21 prowadzonej przez Czesława Michniewicza.
Oczywiście mimo zapewnionego awansu na turniej reprezentacja Polski wciąż ma o co grać. Wygrane z Izraelem i Słowenią dadzą nam pierwsze miejsce w grupie, które będzie istotne w kontekście przydziału do koszyków przed losowaniem grup Euro 2020. Trener Jerzy Brzęczek zapewniał, że przed nikim nie skreślił drogi do reprezentacji i jeśli ktoś będzie w formie, dostanie swoją szansę. My sporządziliśmy listę zawodników, którzy naszym zdaniem powinni zostać sprawdzeni przez selekcjonera reprezentacji Polski.
Bartłomiej Drągowski
Po kontuzji Łukasza Fabiańskiego pewni powołania wśród bramkarzy naszej reprezentacji byli Wojciech Szczęsny i Łukasz Skorupski. Wielu zastanawiało się, kto będzie tym trzecim golkiperem, który zastąpi kontuzjowanego Fabiańskiego. Największe szansę dawano oczywiście Bartłomiejowi Drągowskiemu, który w tym sezonie jest podstawowym piłkarzem włoskiej Fiorentiny. Jednak selekcjoner Jerzy Brzęczek zaskoczył i od października jako trzeciego bramkarza powołuje młodzieżowca Legii Warszawa Radosława Majeckiego, który nie wyróżnia się jakoś specjalnie na boiskach PKO Ekstraklasy. Według trenera kadry bramkarz stołecznej drużyny ma powoli oswajać się z dorosłą reprezentacją, a także szlifować swoje umiejętności dzięki wspólnym treningom z Wojciechem Szczęsnym i Łukaszem Skorupskim.
Nie tylko kibice, ale także niektórzy eksperci zastanawiają się, dlaczego rezygnuje się z usług Bartłomieja Drągowskiego, który jest na pewno lepszym bramkarzem od Majeckiego. Drągowski może nie broni tak efektownie jak w poprzednim sezonie w barwach Empoli, ale też nie broni źle. W dotychczas 12 rozegranych meczach 22-latek trzy razy zachował czyste konto, do tego w spotkaniu z mistrzem Włoch Juventusem Turyn. Mało tego, wcale nie jest powiedziane, że Drągowski jest bez w szans w rywalizacji z Łukaszem Skorupski o miejsce numer dwa w polskiej bramce. Jeśli kogoś już oswajać do gry w kadrze, to naszym zdaniem 22-letniego bramkarza Fiorentiny, który w przyszłości może być ostoją polskiej bramki.











