Chelsea Londyn pokonała West Bromwich Albion aż 6:0! Strzeleniem hat-tricka popisał się Didier Drogba.
Bezsprzecznym faworytem pojedynku Chelsea Londyn z West Bromwich Albion był zespół gospodarzy. Podopieczni Carlo Ancelottiego na pewno chcieli dobrze zacząć sezon i zdobyć pewne trzy punkty.
Początek potwierdził te przypuszczenia. W 6. minucie na bramkę gości uderzył Didier Drogba, bramkarz zdołał wypiąstkować ten strzał, jednak wobec dobitki Florenta Maloudy był bezsilny. Mało kto na trybunach spodziewał się tak szybkiej bramki. Chelsea nie odpuściła mimo szybkiego sukcesu. Najpierw na uderzenie z dystansu zdecydował się Frank Lamprad, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką, by po chwili kombinacyjna akcja pomiędzy tym samym graczem a Maloudą skończyła się nieporozumieniem.
W 11. minucie odgryźli się goście. Niewinnie wyglądający strzał z dystansu zamienił się w groźne uderzenie po tym, jak nabrał poślizgu, jednak Petr Cech zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Po tym intensywnym początku gra zwolniła bądź po prostu „The Blues” odpuścili. Przez długie minuty serie podań kończyły się zaraz po dotarciu w okolice bramki przeciwników.
Dopiero 39. minucie miejsce miała kolejna groźna akcja. Malouda, jeden z najlepszych zawodników w tym spotkaniu, wyszedł sam na sam z bramkarzem West Bromwich, jednak goniący go obrońca w ostatniej chwili zdążył dopaść skrzydłowego gospodarzy i wybić futbolówkę spod jego nóg. W 45. minucie Chelsea podwyższyła wynik. Perfekcyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Drogba.
Po przerwie „The Blues” nie zwolnili, a wręcz przyśpieszyli. Już dziesięć minut po wznowieniu gry było 3:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zamieszanie w polu karnym wykorzystał ponownie napastnik WKS. Oblicza zawodników gości sugerowały błaganie, by to spotkanie się już zakończyło, jednak los dzisiejszego dnia nie był dla nich zbyt łaskawy. Nie musieli czekać nawet dziesięciu minut, by przegrywać już 4:0. W 63. minucie Ashley Cole zagrał do Franka Lamparda, a ten znalazł miejsce na oddanie strzału z dystansu. Zrobił to na tyle skutecznie, iż piłka minęła linię bramkową i zatrzepotała w siatce.
To bynajmniej nie był koniec wrażeń na Stamford Bridge. W 68. minucie po raz kolejny na strzał zdecydował się Drogba, trafił jednak w obrońcę West Bromwich, lecz mimo to uderzenie zakończyło się po myśli napastnika, ciężko jednak wyrokować, czy nie był to bardziej gol samobójczy. Tablice na stadionie w Londynie wskazały jednak na reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej.
Wydawało się, że Chelsea nie chce się już znęcać nad rywalami i wynik pozostanie bez zmian. Inne plany widocznie miał Nicolas Anelka, który popisał się bardzo dobrym podaniem, którego adresatem był Malouda. Francuz za to minął bramkarza i strzelił z ostrego kąta na pustą bramkę. Wygrana 6:0 stała się faktem.










