W ostatnim spotkaniu piątej kolejki Premiership Chelsea na Stamford Bridge bez problemu pokonała beniaminka z Blackpool aż 4:0. Wszystkie bramki padły w pierwszych 45 minutach. Prawdziwym dyrygentem gry londyńczyków był Didier Drogba, który asystował przy dwóch bramkach i sam wpisał się na listę strzelców.
Niepokonana dotychczas Chelsea gościła na swoim stadionie beniaminka Premiership, Blackpool. Podopieczni Iana Halloweya po czterech kolejkach z dorobkiem siedmiu punktów plasowali się na…..czwartej pozycji. Ekipa Carlo Ancellotiego zagrała bez Johna Terry’ego oraz Franka Lamparda, których zastąpili Branislav Ivanović oraz Ramires. W roli kapitana „The Blues” wystąpił Didier Drogba.
Chelsea świetnie rozpoczęła mecz, bo zaledwie po 120 sekundach od pierwszego gwizdka sędziego bramkarz Blackpool musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Strzelcem bramki był Salomon Kalou, który świetnie wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego wykonane przez Didiera Drogbę i strzałem lewą nogą zapewnił swojej drużynie prowadzenie. Pięć minut później Michael Essien oddał groźny strzał, który o centymetry minął bramkę rywala. Chelsea nie spuszczała z tonu i dalej wykazywała się sporą inicjatywą w kreowaniu sytuacji. W 11. minucie Michael Essien świetnie podał do Didiera Drogby, który bardzo szybko znalazł się pod polem karnym „Mandarynek”. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej podał piłkę wzdłuż bramki do Florenta Maloudy, który nie miał najmniejszego problemu z pokonaniem bramkarza gości. Po kwadransie gry przewaga Chelsea w posiadaniu piłki wynosiła 72%, przy zaledwie 28% Blackpool.
W 15. minucie o swojej obecności dali znać piłkarze Iana Halloweya, a mianowicie Aleksa Baptiste, który mocnym strzałem próbował zaskoczyć Petra Cecha. Jednak czeski golkiper z trudem sparował to groźne uderzenie. Piętnaście minut później było już 3:0 a na listę strzelców wpisał się ten, który asystował przy dwóch pierwszych bramkach, czyli Didier Drogba. Reprezentant WKS wykorzystał podanie Ashleya Cole’a i strzelił w stronę bramki, piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców Blackpool oraz od nogi Gilksa i wpadła do siatki. W 41. minucie Florent Malouda zdobył swojego drugiego gola, wykorzystują znakomite podanie ze strony Salomona Kalou. Tuż przed przerwą wynik mogli podwyższyć Dider Drogba oraz Michael Essien. Napastnik Chelsea przegrał pojedynek z bramkarzem gości, który sparował piłkę na rzut rożny. Piłka z rogu trafiła na głowę reprezentanta Ghany, jednak jego uderzenie o centymetry minęły lewy słupek.
Druga połowa znacznie różniła się od pierwszej. Chelsea spokojna o wynik odpuściła i oddała inicjatywę beniaminkowi. Ian Hollowey musiał porządnie wstrząsnąć swoimi zawodnikami w szatni, jego piłkarze grali bowiem coraz odważniej i sprawiali więcej zagrożenia pod bramką strzeżoną przez Petra Cecha. Dyspozycję Czecha chciał sprawdzić Luis Varney, jednak mimo świetnej pozycji i braku przeszkód, jego strzał był bardzo niecelny. Menadżer „Mandarynek” powoli zaczynał tracić cierpliwość i desygnował do gry kolejnych napastników. Na boisku pojawili się Brett Ormerod oraz Gary Taylor – Fletcher. Ten drugi w 60. minucie oddał bardzo groźny strzał, jednak i tym razem Petr Cech pokazał, że należy do grona najlepszych bramkarzy świata. Na odpowiedź Chelsea nie trzeba było długo czekać, ale ekwilibrystyczny strzał w wykonaniu Florenta Maloudy z trudem obronił Gilks. Niespełna dziesięć minut w znakomitej okazji znalazł się Marlon Harewood, jednak i tym razem nie znalazł recepty na pokonanie Cecha. „The Blues” skupili się głównie na grze z kontry i w 75. minucie mogli podwyższyć wynik, jednak strzał Ashleya Cole’a niemal z bramki wybili obrońcy Blackpool. Znakomite okazje do zdobycia swojej drugiej bramki marnował również Didier Drogba, który na siłę chciał wepchnąć piłkę do siatki. Mimo że Chelsea stopniowo odzyskiwała inicjatywę i częściej była przy piłce, nie udało jej się zdobyć piątej bramki.










