Na Fratton Park nie było niespodzianki, Chelsea rozgromiła Portsmouth 5:0. Po dwie bramki zdobyli Didier Drogba i Florent Malouda.
Mimo że Portsmouth jest już skazane na grę w Championship, to nadal potrafi pokazać, że nie należy go lekceważyć. W ostatniej kolejce „ Pompeys”, po bardzo ciekawym meczu, pokonali Hull City 3:2. Jednak w środowy wieczór musieli stawić czoło rozdrażnionej remisem z Blackburn Chelsea Londyn. „The Blues” po tym wyniku muszą gonić Manchester United. Carlo Ancelotti postanowił znowu zaryzykować i zagrał systemem 4–3–3. Po miesięcznej nieobecności spowodowanej kontuzją, do bramki londyńczyków wrócił Petr Cech.

Pierwsze minuty pierwszej połowy przebiegły bardzo spokojnie. Londyńczycy nie rzucili się do huraganowych ataków na bramkę Davida Jamesa, natomiast Portsmouth nie kwapiło się, by przejąć inicjatywę. Spotkanie nieco ożywiła bramka Didera Drogby w 32. minucie. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wykorzystał błąd doświadczonego Jamesa, który minął się z piłką i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Przyjezdni schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Pięć minut po rozpoczęciu drugiej części meczu, do siatki trafił Florant Malouda. Dziesięć minut później, będący w świetniej formie, francuski skrzydłowy podwyższył wynik na 3:0. Po niespełna godzinie gry było niemal pewne, kto wygra to spotkanie. Goście nie zamierzali kończyć na trzech bramkach i w 77. minucie drugi raz do siatki trafił Didier Drogba. Iworyjczyk powoli dogania lidera klasyfikacji strzelców, Wayne’a Rooneya. Te dwie bramki były jego 23. i 24. trafieniem, do Anglika traci jeszcze dwa gole. Ostatecznie outsidera w samej końcówce dobił Frank Lampard. Portsmouth przez całe spotkanie nie zagroziło poważnie bramce strzeżonej przez Petra Cecha.
Dzięki tej wygranej Chelsea wskoczyła na drugie miejsce w tabeli i traci do pierwszego Manchesteru United jeden punkt. Za dwa tygodnie oba kluby zmierzą się w bezpośrednim starciu na Old Trafford. Zapewne ten mecz przesądzi o tym, kto zostanie mistrzem Anglii.











