Kolejny klub, który zgłosił się po Maroune’a Chamakha, został odprawiony z kwitkiem. Tym razem nie udało się działaczom Arsenalu Londyn.
Najwyraźniej prezes francuskiego klubu, Jean Louis Triaud, ma już dość ofert na swoich zawodników, ponieważ lekceważy każdą ofertę na swoich czołowych graczy albo informuje w mediach, że nic nie wie na temat potencjalnego kupca. Bordeaux sugeruje, by Arsenal raz na zawsze zapomniał Chamakhu. Czołowy klub ligi francuskiej nie ma zamiaru sprzedawać reprezentanta Maroka, ponieważ uważa go za absolutnego lidera zespołu. Spekulacje transferowe wywołała poważna kontuzja Robina Van Persiego. Media sugerują, że w dobie kryzysu kadrowego Arsene Wenger może sięgnąć po Marokańczyka już zimą.
Zarząd Bordeaux twierdzi, że nie ma najmniejszego zamiaru sprzedawać kluczowych zawodników, ponieważ klub dalej liczy się w lidze krajowej oraz na arenie międzynarodowej, tak więc sprzedanie któregoś z zawodników mogłoby tylko i wyłącznie źle wpłynąć na postawę zespołu.
– Nie wiem nic na temat zainteresowania naszym graczem ze strony Arsenalu. Jednakże potencjalny transfer byłby wykluczony. Chamakh jest kluczowym elementem układanki trenera. W momencie sprzedaży któregoś z zawodników zespół nie będzie w stanie zrealizować stawianych przed nim celów. Nie postąpimy wbrew założeniom trenera Blanca – rzekł prezes Bordeaux.










