Dzisiejszy mecz pomiędzy Montpellier i Paris Saint-Germain zainauguruje nowy sezon francuskiej Ligue 1. Wszyscy we Francji widzą tylko jednego faworyta, którym jest PSG. Jednak prognostyki mogą być szybko poddane korekcie, gdyż ani bogate Monaco, ani zawodnicy Marsylii i Lyonu nie zamierzają walczyć tylko i wyłącznie o drugie miejsce na podium. Nowe twarze na boiskach ligi francuskiej powinny podnieść jej poziom przynajmniej o jedną klasę, co będzie oznaczało ciekawsze rozgrywki na krajowym podwórku, a co za tym idzie – większe zainteresowanie kibiców. Ligue 1 czas zacząć!
Francuska Ligue 1 była od dawna traktowana przez znawców piłki nożnej nieco po macoszemu. I nadal chyba trochę tak jest, bo mówi się przede wszystkim o rozgrywkach ligowych w Hiszpanii, Anglii, we Włoszech i ostatnimi czasy, głównie za sprawą Bayernu Monachium i Borussii Dortmund, w Niemczech. Czy słusznie liga francuska jest umieszczana na drugim, a może nawet na trzecim planie? Wydaje mi się, że nie, i mamy nadzieję, że już w najbliższym sezonie kibice zaczną bardziej interesować się futbolem z kraju Napoleona.

Co pozwala mi mieć taką nadzieję? A mianowicie to, że okienko transferowe we Francji było bardzo ciekawe i wielu świetnych, żeby nie powiedzieć wybitnych, piłkarzy będzie biegało po boiskach francuskiej Ligue 1. W sezonie 2013/2014 prym powinny wieść zespoły Paris Saint-Germain i AS Monaco, ale ani Olympique Marsylia, ani Olympique Lyon tanio skóry nie sprzedadzą i będą starały się rywalizować z – co tu dużo mówić – dwoma gigantami ligi francuskiej.
PSG odzyskało mistrzostwo Francji po 17 chudych latach. Pieniądze zainwestowane przez katarskich właścicieli klubu przyniosły oczekiwane efekty. Zlatan Ibrahimović i spółka dosyć spokojnie odnieśli sukces na krajowym podwórku, a na arenie międzynarodowej doszli do ćwierćfinału LM, odpadając w niej po wyrównanej rywalizacji z FC Barcelona. W najbliższym sezonie drużyna z Parc des Princes będzie dysponowała jeszcze większą i lepszą kadrą. Do zespołu Laurenta Blanca, który zastąpił na stanowisku trenera Carlo Ancelottiego, doszli tacy zawodnicy jak Cavani z Napoli, a także Digne z Lille i Marquinhos z AS Roma. Władze PSG na tylko tych trzech zawodników wydały ponad 110 milionów euro.
Największym rywalem drużyny ze stolicy Francji będzie zespół AS Monaco. Piłkarze z Księstwa to beniaminek Ligue 1, ale od razu stali się jej faworytami. Z jakich to powodów? Za tym wszystkim stoi rosyjski miliarder, Dmitrij Rybołowlew, który wpompował w klub z Lazurowego Wybrzeża gigantyczne pieniądze. Monaco jest porównywane do londyńskiej Chelsea i często nazywane „francuską Chelsea”, a to ze względu na podobieństwo budowania drużyny i strategię klubową. Kibice ze Stade Luis II, którzy fetowali zwycięstwo swoich zawodników w rozgrywkach Ligue 2 i awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy, będą musieli uczyć się od nowa nazwisk piłkarzy grających w AS Monaco. W letnim okienku transferowym do klubu przyszli: Falcao, Moutinho, Rodriguez, Toulalan, Abidal, Carvalho, Fabinho, Martial, Borja Lopez czy Isimat-Mirin. Rybołowlew na transfery wydał blisko 150 milionów euro. Czy trenerowi Claudio Ranieriemu uda się stworzyć z tej wybuchowej mieszanki zgrany kolektyw? Przekonamy się już niedługo.












