BATE Borysów uległo u siebie Viktorii Pilzno 0:1(0:1) w meczu 5. kolejki Ligi Mistrzów. Gola na wagę trzech punktów i prawdopodobnie miejsca gwarantującego grę w Lidze Europy zdobył Marek Bakos.
Od początku spotkania stroną dominującą byli niespodziewanie przyjezdni z Czech. Już w 2. minucie Pilar bezkarnie wbiegł w pole karne gospodarzy i próbował technicznym strzałem obok lewego słupka umieścić piłkę w siatce, ale Gutor zdołał ją odbić przed siebie, gdzie nie było nikogo na dobitkę. Chwilę później było jeszcze groźniej, gdy Kolar nieznacznie się pomylił, główkując po rzucie rożnym.

BATE odpowiedziało dopiero w 10. minucie. Po szybko rozegranym kontrataku futbolówka trafiła na prawą stronę do Bressana, jednak ten uderzył obok bramki. Białorusini nie mieli pomysłu na grę, decydując się jedynie na strzały z dystansu, a te nie stwarzały większego problemu Cechowi. W 23. minucie Petrzela ściął piłkę z prawego skrzydła i huknął z dwudziestu metrów, ale Gutor w ostatniej chwili sparował piłkę nad bramkę.
Białorusini kompletnie nie wywiązywali się z roli faworyta. Podchodzili pod „szesnastkę” rywali, ale tam brakowało kogoś, kto by jednym podaniem otworzył drogę do bramki. Taka gra nie zwiastowała niczego dobrego. Tym bardziej że Viktoria sprawiała wrażenie drużyny, która za chwilę może objąć prowadzenie. W 42. minucie Czesi w końcu dopięli swego. Petrzela uciekł na prawej stronie obrońcom, podbiegł pod linię końcową i zagrał piłkę na piąty metr przed bramkę do Bakosa, a ten dopełnił tylko formalności, umieszczając ją w sieci. Do przerwy wynik już się nie zmienił.
Po powrocie z szatni pierwsi ponownie zaatakowali goście. Na prawej stronie Petrzela przełożył piłkę na lewą nogę i uderzył w kierunku krótkiego słupka, jednak trafił obok bramki. W 52. minucie tylko centymetrów zabrakło miejscowym do zdobycia gola. Cech minął się z futbolówką przy próbie jej wypiąstkowania, ta spadła pod nogi Bordaczowa, który próbował go przelobować, ale trafił w poprzeczkę, a dobitka Skawysza trafiła tylko w boczną siatkę.
W 65. minucie powinno być 2:0 dla przyjezdnych. Kolar znalazł się w sytuacji sam na sam z Gutorem, ale górą w tym pojedynku w ostatecznym rozrachunku okazał się bramkarz. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. W doprowadzeniu do remisu BATE nie pomógł nawet wprowadzony na końcówkę Keżman. Trudno zresztą zmienić losy meczu, gdy nie stwarza się praktycznie żadnej dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Viktoria odniosła zasłużone zwycięstwo, dzięki któremu wyprzedziła w tabeli Białorusinów, awansując na trzecie miejsce.
Oceny zawodników w skali 1-10:










