W rozgrywkach o Puchar Francji poznaliśmy już pierwszego półfinalistę. Jest nim Nicea, która stoczyła wyrównany pojedynek z 16. drużyną Ligue 2, Stade de Reims. Pełne 120 minut w barwach przegranych, bo nie obyło się bez dogrywki, rozegrał Grzegorz Krychowiak.
Już od początku zaatakowało Reims. W ciągu pierwszych pięciu minut dwa razy wybornie interweniować musiał Lionel Letizi, były reprezentant Francji, który zastępował między słupkami Davida Ospinę. Przy obu sytuacjach nie popisała się obrona „Orląt”, która pozwoliła, by dośrodkowania z prawej strony przeszły przez całe pole karne i trafiły pod nogi Romaina Amalditano. Jeden z najbardziej wyróżniających się piłkarzy Reims musiał uznać jednak wyższość golkipera Nicei. Z wielkim animuszem koledzy Grzegorza Krychowiaka, który grał od pierwszych minut, ruszyli na przeciwnika z wyższej klasy rozgrywkowej i zupełnie nie było widać, iż Reims broni się przed spadkiem do 3. ligi, zaś Nicea do drugiej.

Goście z Lazurowego Wybrzeża ograniczyli się do rzadkich wypadów pod bramkę rywali i jedna z takich akcji przyniosła im gola w postaci trafienia Daniela Ljuboji w 30. minucie spotkania. Chwilę później mogło być 2:0, lecz Julien Sable przegrał pojedynek z Kossim Agassą i poszła kontra. Kontra, która dała gospodarzom wyrównanie, a strzelcem bramki był Amalfitano, który uderzył po ziemi w dłuższy róg bramki. Jeszcze przed przerwą szansy dla „Orląt”, by wyjść na prowadzenie, nie wykorzystał ponownie Sable. Próba przelobowania bramkarza skończyła się na górnej siatce.
Druga połowa szybko przyniosła zmianę wyniku. Rożnego wykonywali goście, a obrońcy Reims nieudolnie próbowali wyekspediować piłkę poza pole karne. Ta trafiła pod nogi Erica Moulounguiego, a on spokojnie ją opanował i z dziesięciu metrów uderzył nie do obrony pod poprzeczkę. Wydawało się, że wszystko wraca do normy. Jednak i to prowadzenie nie trwało zbyt długo. W 58. minucie olbrzymia determinacja piłkarzy Reims dała im bramkę wyrównującą. Krótkie dośrodkowania rywali wybijał Nemanja Pejcinović, a przed „szesnastką” na prezent czekał już Odair Fortes, który uderzył w górny róg bramki strzeżonej przez Letiziego. Do końca podstawowego czasu gry wynik nie uległ zmianie, więc obie ekipy czekała dogrywka.
Lepsze wrażenie w dodatkowych 30 minutach sprawiali zawodnicy Reims, którzy kontrolowali grę i starali się konstruować bramkowe okazje. Jednak nie przewaga, a gole decydują o awansie. Na siedem minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra świetną akcją popisały się „Orlęta”. Długą piłkę na skrzydle otrzymał Anthony Mounier, potem ruszył w stronę linii końcowej i dośrodkował wprost do Moulounguiego, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Tym samym środkowy napastnik Nicei został bohaterem meczu i jednocześnie wprowadził swój klub do półfinału rozgrywek o Puchar Francji.











