Z każdym dniem rozgrywek o Puchar Francji spotykamy się z coraz to większymi niespodziankami i dzisiejsza porażka mistrza kraju, Marsylii, była tego ukoronowaniem. Drużyna Didiera Deschampsa przegrała wieczorem z liderem Ligue 2, Evian, i została dziesiątym pierwszoligowcem, który odpadł na tym etapie rozgrywek.
Kluczowe dla rozwoju meczu stały się minuty od 12. do 16., gdy ofensywnie nastawieni gospodarze zdołali dwa razy pokonać Eiltona Andrade, zastępującego dziś w bramce Mandandę. Piłkarze Evian potrafili wykorzystać wszystkie swoje walory, koncentrując się na grze w ataku, rzadko dopuszczając przeciwników do sytuacji strzeleckich. Najlepsze okazje dla OM w pierwszej odsłonie zmarnowali N’Diaye oraz Remy. Po przerwie „Les Phoceens” ruszyli na rywali z animuszem, próbując szybko zdobyć kontaktowego gola. Po godzinie gry piłkę do własnej siatki wpakował Cambon po dośrodkowaniu wprowadzonego na boisko Andre Ayew.
Dalsze ataki mistrzów Francji stawały się jednak coraz bardziej nieporadne, co nie wróżyło niczego dobrego. Bliskim strzelenia gola był Lucho Gonzalez, lecz raz trafił w słupek, a przy drugim strzale świetną interwencją popisał się golkiper gospodarzy, Westberg. Świetnie zaś w kontratakach czuli się zawodnicy Evian, często zagrażając bramce Andrade. Wiele razy brazylijski następca Mandandy w sposób niesamowity ratował swój zespół przed utratą gola. Wystarczył jednak jeden błąd w 86. minucie, by przekreślić starania zespołu, gdy niezdecydowanie bramkarza w wyjściu do dośrodkowania wykorzystał Berigaud i skończyło się na 3:1. Marsylczycy sami są sobie winni porażce i kompromitującemu rozpoczęciu roku 2011. Pozostało im tylko skupić się na innych rozgrywkach.
Evian TG FC – Olympique Marsylia 3:1 (2:0)
Bramki: Barbosa (12.), Sagbo (16.), Berigaud (86.) dla Evian i Cambon (59., gol samobójczy) dla Marsylii
W niedzielę zgodnie z planem
Poza Marsylią, wszystkie zespoły z Ligue 1, które dziś grały, z mniejszymi lub większymi problemami, przeszły pierwszy etap Coupe de France. Najbliższe kompromitacji było Nancy, które dopiero w rzutach karnych odprawiło czwartoligowe Aurillac. Wcześniej jednak roztrwoniło dwubramkowe prowadzenie. Dogrywki potrzebowali piłkarze Brestu, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dzielny opór przez 99 minut stawiał im amatorski zespół Issy, a gola na wagę zwycięstwa strzelił Johan Martial. Istny festiwal strzelecki urządzili sobie piłkarze Rennes na własnym stadionie. Trzecioligowy klub, Cannes, musiał wyjechać z Bretanii z bagażem siedmiu bramek, a dublety skompletowali w tym pojedynku Victor Hugo Montaño i Alexander Tettey.
Aurillac FCA – AS Nancy 2:2 (0:2) w rzutach karnych 3:4
Bramki: dwie Larbi (50., 65.) dla Aurillac i Feret (20.), Haidera (40.) dla Nancy
Issy – Stade Brestois 0:1 po dogrywce
Bramka: Martial (99.)
Stade Rennais – Cannes 7:0 (4:0)
Bramki: dwie Tettey (15., 64.), dwie Montaño (20., 24.), M’Vila (30.), Camara (70.), Brahami (77.)










