W niedzielę poznaliśmy kolejne drużyny, które awansowały do 1/8 Pucharu Francji. Są to Paris Saint-Germain, Lille, Rennes, Metz i OGC Nice.
Lyon poległ na Lazurowym Wybrzeżu!
W najciekawszym niedzielnym meczu Ligue 1 naprzeciw siebie stanęli zawodnicy OGC Nice i Olympique Lyon.
Faworyzowani goście z Lyonu w pierwszej połowie zdecydowanie panowali na boisku, ale – pomimo dominacji w środku pola – nie potrafili przebić się przez mur, jaki stanowiła defensywa gospodarzy. Największe zagrożenie w tej części gry stworzyli jednak „Les Aiglons”. Najpierw w 39. minucie w sytuacji sam na sam pojedynek z Llorisem przegrał Eric Mouloungui, a kilka chwil później znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Digarda, ale i on musiał uznać wyższość golkipera gości.
Druga połowa wyglądała jednak zupełnie inaczej. Podopieczni Claude’a Puela znaleźli sposób na linię obrony zawodników z wybrzeża, co za tym idzie – do pokonania mieli jedynie Lionela Letiziego. Bramka gospodarzy przeżywała nie lada bombardowanie. Swoje okazje marnowali kolejno Lisandro Lopez, Pied, Gomis i Kallstrom.

Do rozstrzygnięcia niezbędna była dogrywka. W 94. minucie prowadzić powinni goście, ale Kallstrom ponownie musiał uznać wyższość golkipera z Nicei. Jak mawia polskie przysłowie, nie wykorzystane sytuacje się mszczą. Niespełna dwie minuty po okazji Szweda rzut rożny mieli gospodarze. Wielkie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Francois Clerc i sprawił, że na Stade du Ray zapanowała prawdziwa euforia. Dramat Lyonu trwał. W 100. minucie czerwony kartonik zobaczył Lovren i „Les Gones” zmuszeni byli postawić wszystko na jedną kartę. Zawodnicy Puela, pomimo klarownych okazji, nie potrafili trafić do siatki i spotkanie zakończyło się szczęśliwym zwycięstwem OGC Nice.
OGC Nice – Olympique Lyon po dogrywce 1:0 (0:0, 0:0)
[1:0] Clerc 96′
Trudna przeprawa Paris Saint-Germain
Broniące trofeum PSG, aby dostać się do 1/8, musiało pokonać piątoligowe SU Agen. Paryżanie przyjechali do Akwitanii w bojowym nastroju i zapewniali, że nie zlekceważą swoich przeciwników. Na miejskim stadionie Parc Municipal des Sports nie widać było żadnego wolnego krzesełka.
Od pierwszego gwizdka przycisnęli goście. Podopieczni Williamsa Vimbouly’ego wyglądali na przestraszonych, co próbowali wykorzystać piłkarze grający w Ligue 1. Udało się to już w 14. minucie, kiedy to Hoarau klatką piersiową wystawił piłkę Bodmerowi, a ten wpakował futbolówkę do siatki. Wydawałoby się, że stołeczna drużyna rozniesie piątoligowca w podobnym stylu jak uczynili to z RC Lens (5:1), ale nic z tych rzeczy! Bramka zdobyta przez pomocnika gości rozwścieczyła gospodarzy, którzy za wszelką cenę chcieli wyrównać. Bardzo ofensywny styl gry Agen opłacił się. W 41. minucie do piłki dorzuconej z rzutu rożnego wyskoczył Daffe i strzałem głową pokonał słabo spisującego się w tej sytuacji Edela. Kibice na stadionie oszaleli z radości. Podłamani zawodnicy Kombouare myśleli już tylko o zejściu do szatni.











