Boxing Day od zawsze nas emocjonowało, a teraz czekaliśmy na nie jeszcze bardziej, ponieważ 26 grudnia odbędą się pierwsze od połowy listopada mecze w Premier League. Tego dnia czeka nas siedem spotkań, w tym derby Londynu czy rywalizacja potrzebującego punktów niczym tlenu Leicester ze świetnym w tym sezonie Newcastle. Jednak biorąc pod uwagę przerwę mundialową, trudno przewidywać wyniki i z pewnością niejeden kupon zostanie przegrany przez te spotkania.
Kane vs. Toney
Boxing Day rozpocznie się o 13:30 starciem Brentfordu z Tottenhamem. Dla obu ekip jak na razie jest to raczej udany sezon – Tottenham zajmuje czwarte miejsce w lidze i nie ma wielkiej straty do wyższych lokat, z kolei Brentford spokojnie osiada w środku tabeli, choć przewaga nad strefą spadkową w tej fazie rozgrywek nie jest jeszcze bardzo duża.
Jednak z ostatnich meczów przed przerwą na mistrzostwa świata żadna z drużyn nie może być zadowolona. Z ostatnich pięciu spotkań Brentford wygrał zaledwie jedno, „Spurs” dokonali tego dwukrotnie, co też nie powala na kolana. Mimo wszystko występy drużyn z angielskiej ekstraklasy po takiej przerwie są pewną zagadką.
W tej rywalizacji Antonio Conte nie będzie mógł skorzystać z Richarlisona, który do gry powinien powrócić w połowie stycznia, oraz z Ryana Sessegnona. Z kolei menedżer zespołu „The Bees” nie będzie mógł wziąć pod uwagę przy ustalaniu składu Aarona Hickeya, który regularnie występował w pierwszej jedenastce do momentu kontuzji w październiku.
W kontekście Brentfordu zaskakujący jest fakt, że pod względem goli strzelonych są wysoko w tabeli, natomiast są jedną z rzadziej oddających strzały drużyn w lidze. Jednak w ich przypadku średnie expected goals na strzał wynosi aż 0,12, co może nie wydawać się dużą liczbą, ale to najlepszy obok Arsenalu wynik w lidze. Brentford jest też trzecią najrzadziej podającą piłkę drużyną w lidze. Niżej są tylko Bournemouth oraz Nottingham Forest.
Dodatkowym smaczkiem w tym spotkaniu może być rywalizacja Ivana Toneya z Harrym Kane’em. Obaj napastnicy notują dobry sezon i wydawało się, że obaj polecą do Kataru. Jednak powołanie otrzymał tylko Kane. Toney zdobył w tym sezonie dziesięć bramek, a aż 25% wszystkich uderzeń na bramkę w wykonaniu jego zespołu to jego strzały. Kane wyprzedza gracza „Pszczół” pod względem goli – ma ich 12.











