Mecz Girondins Bordeaux – Olympique Marsylia był zdecydowanie najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem 13. kolejki Ligue 1. Gospodarze, zawodnicy Bordeaux, napędzeni ostatnimi zwycięstwami, pokonali grających w kratkę piłkarzy Marsylii 1:0. Jest to już trzecie z rzędu zwycięstwo podopiecznych Francisa Gillota, którzy tym samym wyprzedzili OM w tabeli.
Gospodarze spotkania, drużyna Bordeaux, przed meczem plasowali się na szóstej lokacie z dorobkiem 21 punktów. W ostatnim swoim pojedynku piłkarze Francisa Gillota rozgromili na wyjeździe Lorient 4:0, potwierdzając wysoką formę. Olympique Marsylia dzięki wspaniałemu początkowi rozgrywek zajmowała wysokie, drugie miejsce, tuż za plecami PSG. Jednak forma podopiecznych Eliego Baupa zostawiała wiele do życzenia, a ostatnie wyniki wskazywały, że drużyna gra w kratkę. W ostatnim ligowym spotkaniu na Stade Velodrome zawodnicy Marsylii dali sobie wydrzeć zwycięstwo w samej końcówce, kiedy to zespół Nice strzelił bramkę na 2:2. Mecz w Bordeaux zapowiadał się więc bardzo emocjonująco.

Lepiej w mecz weszła drużyna gości, Olympique Marsylia. Już w 3. minucie Andre Ayew strzałem głową próbował zaskoczyć bramkarza Bordeaux. Jednak bez skutku. Podopieczni Eliego Baupa dłużej utrzymywali się przy piłce i sprawiali wrażenie pewniejszych siebie. Kibice gospodarzy zadrżeli po raz kolejny w 13. minucie, kiedy Amalfitano fantastycznie uderzył w światło bramki Carrasso. Golkiper Bordeaux z najwyższym trudem sparował piłkę na rzut rożny.
Po fragmencie, w którym przeważali piłkarze z południa Francji, mecz się wyrównał. Ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiły przejąć inicjatywy. Oba zespoły ograniczyły się do walki w środku pola, a gra obfitowała w faule, które powodowały częste przerwy w grze.
Dopiero druga część pierwszych 45 minut przyniosła oczekiwane emocje. Najpierw blisko zdobycia bramki dla gospodarzy był w 35. minucie Saivet, lecz po jego strzale głową piłkę z linii bramkowej wybił obrońca Marsylii. Jednak to właśnie OM stworzyło sobie najlepszą sytuację do otwarcia wyniku. W 40. minucie Ayew znalazł się w pozycji sam na sam z Carrasso. Górą był jednak golkiper gospodarzy. Na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku bezbramkowym.

Kibice zgromadzeni na stadionie w Bordeaux oczekiwali lepszego spektaklu w drugiej połowie. Już na samym początku ich oczekiwania zostały spełnione. W 52. minucie wspaniałym podaniem popisał się Tremulina, z podania skorzystał Yoan Gouffran, pokonując Mandandę. Bordeaux prowadziło 1:0.











