Na Estadio Defensores del Chaco doszło do towarzyskiego spotkania pomiędzy dwoma drużynami, które za kilka dni występować będą w Copa America. Piłkarze nie stworzyli emocjonującego widowiska i w całym meczu nie padła żadna bramka.
Spotkanie w stolicy Paragwaju miało na celu ostateczne sprawdzenie ustawień obu zespołów przed nadchodzącym Copa America. Jednak fani gospodarzy potraktowali ten mecz bardzo poważnie i ponad 7 tysięcy krzesełek było zajętych.

Mecz od pierwszych minut był bardzo twardy. Dużo pracy miał brazylijski sędzie Paulo Cesar Oliveira, który gwizdał średnio co półtorej minuty. Dopiero po tym, jak czterech piłkarzy zostało ukaranych żółtymi kartonikami, to gra się uspokoiła. Dodatkowo sygnałem do zaprzestania brutalnej gry była kontuzja Victora Caceresa, który jeszcze przed końcem pierwszej części gry musiał zostać zmieniony przez Nestora Ortigoza.
Chile próbowało w swoim stylu rozpracować rywali. Podania w środku boiska były przyzwoite, ale zawsze brakowało celności przy ostatnim, kluczowym dograniu. Paragwaj zaś postawił na grę skrzydłami. „Guarani” aż za bardzo skoncentrowali się na dośrodkowaniach i większość z nich nie dawały oczekiwanego efektu. Do tego dochodziły częste błędy przy podaniach po ziemi i straty w środku pola.
Obaj trenerzy mają wiele do myślenia. Lepsze wrażenie sprawiło Chile, które przez większość meczu dominowało w środkowej części boiska. Paragwaj zaprezentował fatalny styl gry oraz stracił na własne życzenie Victora Caceresa.
Estadio Defensores del Chaco
Paragwaj 0:0 Chile
widzów: 7000
sędzia: Paulo Cesar Oliveira (Brazylia)
żółte kartki:
24′ Marco Estrada (Chile)
34′ Luis Gimenez (Chile)
45′ Dario Veron (Paragwaj)
48′ Aureliano Torres (Paragwaj)
Składy:

Paragwaj: Diego Barreto – Marcos Caceres (Enrique Vera, 69), Paulo Da Silva (Antolin Alcaraz, 69), Dario Veron, Aureliano Torres, Edgar Barreto (Hernan Perez, 63), Victor Caceres (Nestor Ortigoza, 39), Cristian Riveros, Marcelo Estigarribia, Roque Santa Cruz (Nelson Haedo, 66) Federico Santander (Pablo Zeballos, 66). Trener: Gerardo Martino.











