Tymczasowy szkoleniowiec Chelsea, Rafa Benitez, który po sezonie przestanie pełnić swoją funkcję na Stamford Bridge, zdaje się myśleć podobnie jak większa część kibiców „The Blues” – następnym menedżerem tego klubu będzie Jose Mourinho.
„The Special One” może powrócić do zespołu z zachodniego Londynu po sześciu latach przerwy. Angielskie media coraz częściej spekulują, że 50-latek ponownie przybędzie na Wyspy Brytyjskie i obejmie stery „Niebieskich”. Ostatnio sam sir Alex Ferguson powiedział, że spodziewa się powrotu Mourinho w najbliższym lecie. Takie same przypuszczenia ma były trener Liverpoolu, który prowadzi Chelsea od listopada ubiegłego roku.

– Wiemy, że od następnego sezonu będzie nowy menedżer w tym klubie. To jasne i pewne. Uważam, że wszyscy wiedzą, kto będzie tą osobą. Ja jednak muszę skoncentrować się na swojej pracy, a nie na tym, co będzie w przyszłym sezonie. Wykonuję dobrą robotę i jestem pewien, że większa część fanów liczy się z moim stwierdzeniem. W tym sezonie można było zauważyć wiele poprawek w grze zespołu – powiedział Rafa.
Hiszpan wypowiedział się także o najbliższym spotkaniu ligowym. Na Stamford Bridge jego ekipa podejmie Tottenham Hotspur. Rafa zdaje sobie sprawę z wielkości zadania, z którym przyjdzie się zmierzyć jego podopiecznym.
– To będzie kluczowy mecz. Jeżeli wygramy, wtedy praktycznie zapewnimy sobie miejsce w pierwszej czwórce. Rozegraliśmy wiele istotnych spotkań w tym sezonie, ale to będzie dla nas najważniejsze – skończył Benitez.