Kiedy 17 lutego na Stade Armand Cesari Bastia remisowała z AS Monaco 1:1, stając się ostatnim klubem, który zdołał wyrwać punkty przyszłemu mistrzowi Francji, nikt nie mógł się spodziewać, że już pół roku później znajdzie się on na skraju upadku. Drużyna z Korsyki wciąż walczy o życie, daleka jest jednak od tego, aby wyjść z tej walki zwycięsko.
Klub z tradycjami
Pochodząca z drugiego pod względem liczby ludności miasta Korsyki, SC Bastia ma za sobą naprawdę bogatą historię. Klub został założony już w 1905 roku i przez wiele lat występował na najwyższym poziomie rozgrywkowym we Francji. Nie jest to co prawda drużyna, która może pochwalić się gablotą pełną trofeów, wszak tylko jeden raz zdołała zająć miejsce na podium Ligue 1, ale udało jej się zdobyć Puchar Francji w roku 1981, trzy lata wcześniej zagrała zaś w finale Pucharu UEFA, ulegając PSV Eindhoven. Chociaż od największych sukcesów minęło już ponad trzydzieści lat, „I Turchini” nadal mają w kraju bardzo wielu kibiców, słynących z bardzo żywiołowego dopingu. Po kilkuletniej absencji w końcówce pierwszej dekady XXI wieku, która obejmowała nawet spadek do National, w sezonie 2012/2013 Bastia powróciła do francuskiej elity, występując w niej nieprzerwanie przez ostatnie pięć lat. W minionych rozgrywkach klub z Korsyki nie zdołał jednak utrzymać się w Ligue 1. Spadek okazał się jednak wierzchołkiem góry lodowej, z którą zderzyć się musiała ekipa z Armand Cesari.
Przeklęty rok 2017
Do utrzymania w Ligue 1 zabrakło zaledwie trzech punktów. Zadecydowała druga połowa sezonu – od stycznia do maja Bastia zdołała wygrać zaledwie trzy spotkania, ponosząc w międzyczasie aż jedenaście porażek. I chociaż kwestia utrzymania ważyła się aż do ostatniej kolejki, ostatecznie 0:1 z Marsylią na Velodrome przypieczętowało spadek do Ligue 2. I wtedy zaczęło się piekło.
Od dawna mówiło się w kuluarach, iż klub z Korsyki ma problemy finansowe, jednak chyba nikt nie spodziewał się, że są one aż tak poważne. Drużyna rozpoczęła już nawet przygotowania do nowego sezonu, jednak nie dane jej było powalczyć na drugim poziomie rozgrywkowym. W klubie odbył się bowiem audyt, w wyniku którego stwierdzono, iż Bastia nie posiada na tyle wysokich zabezpieczeń finansowych, aby sprostać wymaganiom gry w Ligue 2. Kibice z Armand Cesari nie zdążyli się jeszcze pogodzić ze spadkiem z Ligue 1, a już musieli się zmierzyć z koniecznością obserwowania poczynań swojej drużyny na poziomie National. Tymczasem miejsce Bastii na zapleczu francuskiej ekstraklasy zajęło FC Paris.












