Barcelona pokonała Sevillę 2:1 i utrzymała przewagę ośmiu punktów nad Atletico Madryt. Dosyć niespodziewanie jako pierwsi na prowadzenie w tym spotkaniu wyszli goście z Sewilli. Stało się to za sprawą gola Vitolo. „Barca” odpowiedziała pięknym trafieniem Messiego i golem Pique. Trzy punkty zostają na Camp Nou.
O 20:30 rozpoczęło się najciekawsze spotkanie niedzielnej serii gier w La Liga. Lider i mistrz Hiszpanii podejmował na Camp Nou piątą drużynę tabeli – Sevillę. Ostatniej ligowej porażki „Dumy Katalonii” nie pamięta już nikt oprócz… piłkarzy Sevilli. To właśnie podopieczni Unaia Emery’ego jako ostatni pokonali „Blaugranę”. Miało to miejsce 3 października 2015 roku. 18 ligowych meczów bez porażki, w tym tylko trzy remisy. Barcelona jest niesamowita, Barcelona gra futbol nie z tej ziemi. Co do tego nikt nie ma wątpliwości. Także Sevilla jest ostatnio w dobrej formie. Co prawda w czwartek „Los Sevillistas” ulegli Molde w Lidze Europy, jednak w Primera Division nie przegrali od siedmiu kolejek.
Luis Enrique dał odpocząć kilku swoim zawodnikom. Na ławce zasiedli Dani Alves, Ivan Rakitić, Javer Mascherano czy Andres Iniesta. Oczywiście z przodu straszyło nietykalne MSN. W barwach gości z Andaluzji w dalszym ciągu z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Grzegorz Krychowiak.
Nikogo nie mogło dziwić, że to Barcelona będzie stroną dominującą. Sevilla jeszcze w tym sezonie nie wygrała na wyjeździe. „Barca” natomiast była niepokonana na Camp Nou. „Blaugrana” rozgrywała piłkę, próbowała oszukać obronę Sevilli. W jednej z akcji podopieczni Luisa Enrique obili słupek i poprzeczkę. Goście musieli schować się za podwójną gardą i czekać na kontrataki i ewentualne błędy obrony – najsłabszej formacji „Dumy Katalonii”. Właśnie po jednym z takim wypadów Sevilli padł zaskakujący gol dla „Los Sevillistas”. Tremoulinas dostał krótkie podanie od Krohn-Dehliego i dośrodkował na dalszy słupek. Tam zupełnie niepilnowany był Vitolo, który ze spokojem strzelił obok próbującego interweniować Claudio Bravo.
Bramka nie zmieniła zupełnie nic w obrazie gry. Barcelona nie rzuciła się Sevilli do gardła tylko w dalszym ciągu cierpliwe grała swoją grę, mając niezaprzeczalną pewność, że w końcu uda się sforsować obronę rywali. W 31. minucie „Los Sevillistas” sfaulowali jednego z graczy „Blaugrany” przed polem karnym. Do piłki podszedł nie kto inny jak Leo Messi. Argentyńczyk FENOMENALNYM strzałem pokonał Sergio Rico. Było to 16. trafienie Messiego w tym sezonie i 20. przeciwko Sevilli. W ostatnim kwadransie nie wydarzyło się już nic ciekawego i pierwsza część zakończyła się wynikiem 1:1.











