Julio Baptista jest bardzo podekscytowany perspektywą gry w Lidze Mistrzów z Romą i niecierpliwie oczekuje konfrontacji z londyńskim Arsenalem.
Brazylijczyk to były zawodnik „The Gunners”, dokąd był niegdyś wypożyczony z Realu Madryt. Dlatego też piłkarz podchodzi do tego dwumeczu bardzo emocjonalnie, czemu zresztą trudno się dziwić. Ponadto popularna „Bestia” ma nadzieję na awans swojego klubu do finału Champions League, który odbędzie się w Rzymie. Jak uważa, ten fakt jest dodatkową motywacją dla podopiecznych Luciano Spallettiego:
– Sądzę, że jesteśmy w stanie wygrać to trofeum – byłoby cudownie wystąpić w finale. Za ostatnią przeszkodę w drodze do tytułu chciałbym mieć Manchester United, Real Madryt bądź Barcelonę. Teraz trzeba skupić się jednak na starciu z ekipą dowodzoną przez Arsene’a Wengera. Zapewniam, że to świetna drużyna złożona z wielu dobrych graczy. W zeszłorocznym finale wystąpiły dwa zespoły z Anglii i to było bardzo istotne.
W 1/8 finału kibice będą mogli obejrzeć aż trzy włosko-angielskie pojedynki, co jest dosyć rzadkim zjawiskiem. Oprócz meczu Arsenal – Roma elektryzujące powinny też być pozostałe, czyli Inter – Manchester oraz Juventus – Chelsea. Baptista jest święcie przekonany o tym, że wszystkie będą gwarantem ogromnych emocji:
– Te trzy spotkania będą fascynujące, bowiem zmierzą się ze sobą kluby z najwyższej światowej półki – zakończył.
W najbliższym czasie przekonamy się, czy słowa reprezentanta Brazylii będą prorocze. Liga Mistrzów startuje już za niespełna tydzień.









