Niestety, przygoda Artura Derbina w Bełchatowie dobiegła końca. Już wczoraj dochodziły głosy, jakoby szkoleniowiec miał zrezygnować z prowadzenia górniczej drużyny. Zastąpić ma go dotychczasowy dyrektor sportowy klubu – Marcin Węglewski. Sam Derbin zawitać ma do GKS-u Tychy.
Artur Derbin zadebiutował na ławce trenerskiej GKS-u w kwietniu 2018 roku. Wówczas bełchatowianie byli typowym średniakiem II ligi. Mało kto wówczas dawał „Brunatnym” szansę na awans na zaplecze ekstraklasy. W następnym sezonie stało się to, czego tak naprawdę rok wcześniej nikt się nie spodziewał.
Bełchatowianie po fantastycznym sezonie, a zwłaszcza drugiej rundzie sezonu 2018/2019, na trzecim poziomie rozgrywkowym awansowali na zaplecze ekstraklasy, pozbawiając awansu swojego największego ligowego rywala – Widzew Łódź. Wówczas wydawało się, że wszystko będzie tak jak wcześniej. Że wreszcie mowa o kryzysie ze sponsorem pójdzie w zapomnienie. Zewsząd docierały głosy, iż firma PGE przedłuży umowę z klubem.
Niestety, tak się nie stało. Mimo awansu i zapowiedzi pieniądze na konto GKS-u nie wpłynęły. Jak się to wszystko skończy, przekonamy się niebawem. Sytuacja w GKS-ie Bełchatów jest cały czas nieciekawa i prawdopodobnie w kolejnych dniach lub tygodniach czekają nas równie niedobre informacje jak ta o odejściu Derbina…
Zbudował coś wielkiego
Ojcem sukcesu – awansu do I ligi – niezaprzeczalnie był Artur Derbin. To szkoleniowiec sprawił, że w szatni, według wielu, zapanowała najlepsza atmosfera od lat. Poza odniesieniem sporego sukcesu szkoleniowiec zrobił naprawdę wiele dobrego w Bełchatowie.
– Artur Derbin – nie boję się tego stwierdzenia – jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Zgrał się jak mało kto z chłopakami w szatni, dobrał sobie z dyrektorem sportowym taką drużynę, która naprawdę stworzyła coś więcej niż zespół, i jak mam być całkowicie szczery, nie pamiętam, by szatnia była tak zgrana. A jestem blisko GKS-u już dobrych kilka lat. Wszyscy, w tym kibice, są bardzo zadowoleni z trenera. Zresztą on sam zaraża optymizmem i co ważne – sam daje przykład swoim podopiecznym, prowadząc bardzo sportowy tryb życia! – mówił przed rozpoczęciem obecnego sezonu na naszej stronie jeden z dziennikarzy „Dziennika Łódzkiego”.
Warto również wspomnieć o umiejętnym wprowadzaniu młodych graczy, z których kilku bryluje dzisiaj na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Tutaj wymienić należy przede wszystkim Dawida Kocyłę oraz Przemysława Zdybowicza, którzy za kadencji Derbina trafili do ekstraklasowych klubów. Ten pierwszy zasilił szeregi Wisły Płock, a ten drugi Wisły Kraków. Innym ciekawym młodzieżowcem z Bełchatowa jest chociażby Maciej Mas, który dzisiaj gra w młodzieżowej drużynie Cagliari.










