
Skrzydłowy z La Masii, który w 2019 roku jako 17-latek został najmłodszym strzelcem gola w historii Ligi Mistrzów.
Urodził się 31 października 2002 roku w Bissau, stolicy Gwinei Bissau. Jego ojciec Bori, były piłkarz, wyjechał za pracą najpierw do Portugalii, a potem do Andaluzji. Pracował między innymi przy budowie kolei i jako kierowca Juana Manuela Sáncheza Gordillo, burmistrza Marinaledy, który pomógł mu sprowadzić rodzinę do Hiszpanii. Fatiowie zamieszkali w pobliskiej Herrerze w prowincji Sewilla. Ansu miał wtedy sześć, siedem lat.
W grudniu 2009 roku zapisano go do szkółki Peloteros w Herrerze. Pierwszy trener, Jordi Figueroa, wspominał, że chłopak sam potrafił stworzyć sobie akcję i od razu zaskoczył wszystkich swoimi umiejętnościami. Potem trafił do akademii Sevilli, przez którą przeszedł też jego starszy brat Braima.
Obu braćmi interesowały się Barcelona i Real Madryt. Real oferował więcej pieniędzy, ale do domu Fatich w Herrerze przyjechał koordynator szkolenia młodzieży Barcelony Albert Puig i obiecał ojcu, że zaopiekuje się jego synami. Sevilla za karę odsunęła Ansu na rok od gry. W 2012 roku dziesięcioletni chłopak trafił do La Masii.
W sezonach 2014/15 i 2015/16 nie grał. Barcelona miała wtedy zakaz rejestrowania zagranicznych juniorów, a w 2015 roku w meczu z Espanyolem złamał kość piszczelową i strzałkową. Puig, który nie pracował już w klubie, przyjechał prosto z lotniska do szpitala, by być z nim przed operacją.
Latem 2019 roku, gdy interesowały się nim kluby z Manchesteru, podpisał z Barceloną kontrakt do 2022 roku. Do pierwszej drużyny trafił, zanim zagrał w rezerwach. Ernesto Valverde dał mu szansę, bo kontuzjowani byli Lionel Messi, Luis Suárez i Ousmane Dembélé.
25 sierpnia 2019 roku zadebiutował w LaLidze w wygranym 5:2 meczu z Betisem, wchodząc w 78. minucie za Carlesa Péreza. Miał 16 lat i 298 dni. W lidze młodszy debiutował w Barcelonie tylko Vicente Martínez. Sześć dni później w Pampelunie wszedł po przerwie i głową wykorzystał dośrodkowanie Péreza. Barcelona zremisowała z Osasuną 2:2, a Fati został wtedy najmłodszym strzelcem gola dla klubu w LaLidze.
14 września, w pierwszym meczu od początku, strzelił gola Valencii w drugiej minucie, a kilka minut później podał do Frenkiego de Jonga. Barcelona wygrała 5:2, a kibice na Camp Nou pożegnali go owacją na stojąco. Valverde mówił potem, że trzeba ostudzić emocje i chronić chłopaka.
17 września zadebiutował w Lidze Mistrzów, zmieniając Messiego w meczu z Borussią Dortmund. 10 grudnia na San Siro wszedł w 85. minucie meczu z Interem i minutę później strzelił gola na 2:1. Miał 17 lat i 40 dni i został wtedy najmłodszym strzelcem w historii rozgrywek.
W sezonie 2020/21 oficjalnie dołączył do pierwszej drużyny. W pierwszym meczu ligowym sezonu, już za Ronalda Koemana, strzelił Villarrealowi dwa gole i wywalczył rzut karny, a potem trafił też z Celtą Vigo. Kibice wybrali go w głosowaniu piłkarzem miesiąca LaLigi za wrzesień 2020. W październiku strzelił gola Realowi Madryt w El Clásico, a w listopadzie zajął drugie miejsce w plebiscycie Golden Boy, za Erlingiem Haalandem.
7 listopada 2020 roku w meczu z Betisem uszkodził łąkotkę w lewym kolanie. Operował go doktor Ramon Cugat, a klub zapowiadał cztery miesiące przerwy. Leczenie się przeciągnęło, Fati przeszedł kilka operacji i do końca sezonu już nie zagrał.
Po odejściu Messiego dostał koszulkę z numerem 10. 26 września 2021 roku, po 323 dniach przerwy, wszedł w 79. minucie meczu z Levante i w doliczonym czasie strzelił gola po indywidualnej akcji. Świętował go z lekarzem Lluísem Tilem, który prowadził jego powrót. Alfred Schreuder, asystent Koemana, mówił, że Fati stworzył tę bramkę z niczego.
W sezonie 2021/22 nadal często pauzował przez urazy. W styczniu 2022 roku, w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Realem, strzelił gola na 2:2, ale Barcelona przegrała po dogrywce 2:3. Rok później, w półfinale tych samych rozgrywek z Betisem, wszedł w 85. minucie, w dogrywce strzelił gola z woleja lewą nogą, a w serii rzutów karnych wykorzystał swoją jedenastkę. Barcelona awansowała do finału i wygrała turniej. W maju 2023 roku zagrał w meczu z Espanyolem, w którym Barcelona zapewniła sobie mistrzostwo Hiszpanii.
1 września 2023 roku Barcelona wypożyczyła go na sezon do Brighton & Hove Albion, bez opcji wykupu. Trener Roberto De Zerbi mówił, że styl gry jego zespołu pasuje do cech Fatiego. Po powrocie do Barcelony, u Hansiego Flicka, grał niewiele i często nie mieścił się w kadrze meczowej.
1 lipca 2025 roku trafił na wypożyczenie do AS Monaco z opcją wykupu. 18 września strzelił jedynego gola Monako w przegranym 1:4 meczu Ligi Mistrzów z Club Brugge. We Francji znów grał regularnie, a w derbach z OGC Nice strzelił dwa gole. 30 czerwca 2026 roku Monaco skorzystało z opcji wykupu i podpisało z nim kontrakt do czerwca 2030 roku.
W La Masii zaczynał jako środkowy napastnik. W juniorach przesunięto go na lewe skrzydło, żeby rozwinął drybling. Albert Puig mówił, że Fati może grać na każdej pozycji w ataku: jako „dziewiątka”, „jedenastka”, „siódemka” i „dziesiątka”. Najczęściej grał z lewej strony, a czasem z prawej, skąd schodził do środka.
Jego najmocniejszą stroną był drybling: zwody i nagłe, trudne do przewidzenia zmiany kierunku. Częściej niż sztuczkami mijał rywali zmianą tempa: zwalniał, a potem przyspieszał obok obrońcy. Na tle technicznych piłkarzy Barcelony wyróżniał się też siłą fizyczną. Silniejszą nogą jest prawa: często robił krok do środka i strzelał w dalszy róg. Potrafił też zagrać głową, jak przy pierwszym golu w lidze. Dobrze poruszał się bez piłki, a rywale często go faulowali.
Jako nastolatkowi zarzucano mu egoizm i to, że zamiast podać, wolał sam szukać gola. Jego podania przed ostatnim zagraniem bywały za wolne. Słabiej radził sobie, gdy musiał atakować wzdłuż linii, zamiast schodzić na prawą nogę.
Jesienią 2019 roku dostał hiszpańskie obywatelstwo i zagrał w kadrze U-21 w eliminacjach mistrzostw Europy z Czarnogórą.
W pierwszej reprezentacji Hiszpanii zadebiutował 3 września 2020 roku w zremisowanym 1:1 meczu Ligi Narodów z Niemcami. Wszedł po przerwie i w ostatnich sekundach rozpoczął akcję, po której Hiszpania wyrównała. Był najmłodszym debiutantem w kadrze od czasu Ángela Zubiety w 1936 roku.
Trzy dni później, w pierwszym meczu od początku, Hiszpania wygrała w Madrycie 4:0 z Ukrainą. W trzeciej minucie Fati wywalczył rzut karny, który wykorzystał Sergio Ramos, a w 32. minucie strzelił gola zza pola karnego. Miał 17 lat i 311 dni i został wtedy najmłodszym strzelcem w historii reprezentacji Hiszpanii, poprawiając rekord Juana Errazquina z 1925 roku. Luis Enrique mówił, że rzadko widział w kadrze taką pewność siebie, jaką pokazywał Fati.
Po kontuzjach przez dwa lata nie grał w kadrze. Luis Enrique zabrał go jednak na mundial w Katarze, gdzie Fati wszedł z ławki w przegranym 1:2 meczu z Japonią. W czerwcu 2023 roku zagrał jako rezerwowy w wygranym 2:1 półfinale Ligi Narodów z Włochami, a Hiszpania zdobyła potem to trofeum w finale z Chorwacją.





