El Clasico to, jak zwykło się powtarzać – coś więcej niż mecz. Rywalizacja największych drużyn w Hiszpanii, a do niedawna również na świecie. To również spotkanie, w którym naprzeciw siebie stają najlepsi piłkarze globu. Prawie dekadę podziwialiśmy mecze Barcelony z Realem, podczas których na pierwszym planie byli Cristiano Ronaldo oraz Leo Messi. Tego pierwszego w Madrycie już nie ma, a drugi w Katalonii jest przetrzymywany. To daje prawdziwą okazję, aby El Clasico wypełniło się nowymi bohaterami. Zdaje się, że ci już tutaj są.
Minęły dwa lata od końca dominacji hiszpańskich drużyn w Lidze Mistrzów. Kryzys futbolu na Półwyspie Iberyjskim widać już gołym okiem. Gorsza dyspozycja Realu Madryt oraz FC Barcelona przekłada się również na jakość w ostatnich meczach pomiędzy tymi drużynami. Tak jakby wraz z odejściem Cristano Ronaldo Messi stracił apetyt na dalsze krzywdzenie największego wroga. Trudno było spoglądać na kilka ostatnich klasyków, które po prostu rozczarowywały. Nie było bohaterów, nie było spektakularnej gry. Dużo wskazuje na to, że nadchodzące 250. w historii El Clasico może być najlepszym od lat.
El Clasico w wykonaniu nastolatków
Ten sezon FC Barcelona rozpoczęła od rewolucji, która pomimo wielu wpadek zdaje się coraz to bardziej uwidaczniać. Niezależnie od jej rezultatów. Jeszcze jakiś czas temu mało kto by pomyślał, że to właśnie „Blaugrana” będzie miała najmłodszą kadrę w całej La Liga. Średnia wieku podopiecznych Ronalda Koemana wynosi zaledwie 25,2 roku. W ostatnim sezonie FC Barcelona potrafiła wyjść na murawę w składzie z większością 30-latków. Młodzi wchodzą do gry. Nie jako statyści, a piłkarze często decydujący o losach spotkań.
Długo musieliśmy czekać na takie El Clasico, w którym kibice najbardziej liczą na nastolatków. Po stronie „Dumy Katalonii” jest absolutnie fenomenalny Ansu Fati. Piłkarz miesiąca La Liga, który w obecnej kampanii wygląda na jednego z najlepszych zawodników Barcelony. Piłkarz, który przecież wciąż jest niepełnoletni. To wiąże się z trudnością odebrania nagrody dla najlepszego zawodnika meczu La Liga, która sponsorowana jest przez… browar.
Po drugiej stronie najjaśniejszą postacią jest Vinicius Junior. 20-latek już w poprzednim sezonie robił ogromne wrażenie. Miał niemal wszystko. Szybkość, drybling, niesamowity luz w grze. Brakowało jedynie tego, co Fati wniósł do Barcelony już od pierwszego występu. Czyli skuteczności. Pierwsze spotkania w tym sezonie pokazują, że Brazylijczyk postanowił znacznie popracować nad tym elementem.
Ansu Fati kontra Vinicius Junior
W pięciu meczach obecnego sezonu skrzydłowy Realu Madryt trafił do siatki już trzy razy. Taką samą liczbą występów, lecz bramką więcej pochwalić się może perła nie tylko barcelońskiej La Masii, ale już pierwszego składu – Ansu Fati. Nadchodzący klasyk zapowiada się jako rywalizacja tych zawodników. Od sobotniego starcia jest wielce prawdopodobne, że zacznie się pisać historia klasyków w aspekcie pojedynku Ansu Fati kontra Vinicius Junior. To już przecież czas, aby ktoś wszedł w buty Ronaldo i Messiego. Bez dodatkowych smaczków, rywalizacji na poszczególnych pozycjach i płaszczyznach ten mecz traci wiele emocji, na które każdy kibic piłki nożnej zasługuje.











