ANDERrated, czyli czas doceniać Baska z Manchesteru United


Herrera jest kluczowym zawodnikiem Solskjaera i dzięki niemu bryluje Pogba

2 lutego 2019 ANDERrated, czyli czas doceniać Baska z Manchesteru United
the42.ie

Underrated znaczy "niedoceniany". Gdybym miał określić jakimś epitetem Andera Herrerę, ten byłby idealny. Hiszpański pomocnik należy do grona piłkarzy, którzy są w cieniu tych, którzy dzięki nim lśnią blaskiem. Po objęciu United przez Solskjaera najwyższe laury zbierają Pogba czy Rashford, a zapomina się o gościu, który pozwala im wykorzystywać potencjał. 


Udostępnij na Udostępnij na

Hiszpan na Old Trafford rozgrywa już swój piąty sezon i jest walczakiem. Najwięcej mówi się o jego poświęceniu i oddaniu klubowi. Miodem na uszy kibiców Manchesteru United są wypowiedzi wychowanka Realu Saragossa. Wielu z nich widzi w nim przyszłego kapitana zespołu. Pod spodem zacytuję ostatnią wypowiedź Andera, by potwierdzić, jak bardzo ma w genach DNA zawodnika „Czerwonych Diabłów”. Takiego, który ucieleśnia cechy prawdziwych wojowników klubu, jak niegdyś Keane, Vidić, Ferdinand czy Evra. Bask zapytany niedawno o negocjacje w sprawie nowej umowy wolał skupić się na najbliższych rywalach. Nic dziwnego, że jego słowa trafiają wprost w serca fanów.

Nie będę rozmawiał o moim kontrakcie. Mamy ważniejsze sprawy od mojej umowy. Staram się robić swoje. Moim priorytetem jest Burnley, Leicester… Nie jestem samolubnym gościem. Musimy wygrywać mecze.

Kalendarium Herrery

Ander zaczynał swoją przygodę z futbolem w Saragossie. Pokonał wszystkie szczeble, docierając do pierwszego zespołu Realu. Debiut w lokalnym klubie zaliczył w wieku 19 lat w sezonie 2008/2009 i walnie przyczynił się wtedy do powrotu drużyny do Primera Division. W utrzymaniu się w składzie nie przeszkodziła mu nawet późniejsza zmiana szkoleniowca.

1 lipca 2011 roku został zaprezentowany jako nowy nabytek Athletic Bilbao. Jego pierwszy sezon dla teamu z San Mames był bardzo dobry. Rozegrał w nim łącznie 54 mecze, zdobył cztery bramki i wraz z kolegami dotarł do dwóch finałów: Pucharu Króla i Ligi Europy. Zespół z prowincji Vizcaya niestety obydwa przegrał.

26 czerwca 2014 roku hiszpański pomocnik przybył na Old Trafford. Funkcję menedżera sprawował wtedy Louis van Gaal. 16 sierpnia Ander zadebiutował w meczu przeciwko Swansea. Na pierwsze trafienie dla nowego klubu czekał miesiąc. Zanotował je w wygranym 4:0 spotkaniu z Queens Park Rangers.

Kariera na Old Trafford

  • Pierwszy sezon Hiszpana był dla niego najlepszy pod względem liczb. W 31 występach pod wodzą LVG zdobył osiem bramek i zanotował pięć asyst.
  • Sezon 2015/2016 to znów dwucyfrowy wynik, na który złożyło się pięć bramek i cztery asysty, spotkań było o dziesięć więcej.
  • Następna kampania zaowocowała dwoma golami i aż 11 asystami w 50 spotkaniach.
  • Ubiegły sezon był dla Herrery bardzo słaby. Po raz pierwszy nie popisał się pod względem liczb – dwa gole i tyle samo finalnych podań. Warto mieć na uwadze, że nie zaliczył nawet 40 spotkań. Połowę z ligowych meczów rozegrał, wchodząc z ławki rezerwowych. Wszystko to za sprawą sprowadzenia Nemanji Maticia, który był nietykalny w jedenastce Jose Mourinho. W związku z powyższym od przybycia Serba na Old Trafford Ander zagrał tylko w 33 z 80 możliwych spotkań.

Lubi grać z mocnymi

Jako ciekawostkę dodam, że w każdym z powyższych sezonów pomocnik „Czerwonych Diabłów” notował „liczby” w meczach przeciw klubom z Top 6, co potwierdzają rezultaty w postaci bramek i asyst.

W pierwszym sezonie w „Teatrze Marzeń” gol z Arsenalem (1:1) i asysta w wygranym meczu z LFC (2:1). Następna kampania, rywale ci sami: gol z LFC (3:1), asysta z Arsenalem (3:2). Obydwa mecze zwycięskie! Rozgrywki 2016/2017: bramka plus asysta z Chelsea (2:0) oraz asysta z Tottenhamem (1:0). W tych starciach znów górą „Czerwone Diabły”. Ubiegłe rozgrywki to kolejne popisy Herrery. W meczu derbowym z Manchesterem City asysta (3:2), a z „Kogutami” gol (2:1). Nie wspomnę już, który zespół wygrywał, wiadome.

Uczeń Bielsy

Szkoleniowcem w Bilbao był obecny trener Leeds United. To właśnie u niego Ander stawiał pierwsze kroki w zespole Basków. Niedawno Hiszpan spotkał się z Marcelo na lunchu. Herrera wspomniał niegdyś, że dla Bielsy „atak jest najlepszą formą obrony”. Tę dewizę wpoił mu właśnie Argentyńczyk. Jak pokazują ostatnie występy, podobne spojrzenie na futbol ma Solskjaer.

Norweg chce, by Hiszpan podejmował ryzyko i nie bał się konsekwencji. Łańcuchy Jose zostały zdjęte, a zawodnicy mają cieszyć się grą. Czysta swoboda, gaz do przodu! Bez zaciągania hamulca ręcznego. Przy okazji wykonywanego przez kolegę kornera wychowanka Realu Saragossa można zauważyć w okolicach „szesnastki”. Czeka tam na piłkę, by ją uderzyć lub zagrać do boku.

Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o ofertach z FC Barcelona, Interu Mediolan i Athletic Bilbao. Dziś nie ma o tym mowy. Ole zaczął na niego stawiać, czego dowodem jest wystąpienie w dziewięciu z ostatnich jedenastu ligowych meczów. Hiszpan odwdzięczył się za zaufanie norweskiemu trenerowi bramką w spotkaniu z Cardiff, a w kolejnych dwóch zanotował po asyście. Efektem formy Andera są rozmowy na temat wyższej gaży i przedłużenia kontraktu.

Pragnienie Scholesa

Paul Scholes, legendarny zawodnik Manchesteru United, często nie szczędzi ostrych słów w kierunku byłego zespołu. Po powrocie Pogby na Old Trafford rudowłosy Anglik przyznał, że forma Francuza w „Juve” to zasługa… Andrei Pirlo. Można uznać, że włoski maestro nosił pianino, a PP na nim grał. Scholes uważał, że to Paul powinien być dyrygentem, mieć większy wpływ na grę i być na maksa zaangażowanym.

Życzenie byłego pomocnika United zdaje się spełniać, a nieoceniona w tym rola Herrery. W Hiszpanie trudno doszukiwać się cech Pirlo, prędzej Arturo Vidala. Dzięki pomocnikowi z Chile Francuz mógł prezentować to, co ma najlepsze. Renesans formy mistrza świata, o którym jest najgłośniej, to zasługa Hiszpana. Francuz daje to, co ma najlepsze, dzięki człowiekowi, którego ma za plecami.

Żołnierz Solskjaera

Za czasów Mourinho podobną rolę do Herrery pełnił Matić. Mówiąc krótko: pierwszy siedział, a drugi grał. Sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie i u OGS grają razem, nie przeszkadzając sobie w obowiązkach. Sam Norweg bardzo często chwali swojego piłkarza:

Różni się od Paula czy Nemanji. Oni mają inne cechy fizyczne. On bez przerwy biega i biega. Wygrywa sporo piłek. Gra bardzo prosto, zapędzając się często w pole karne rywala.

29-latek rozwija się w nowym systemie i lepiej się w nim czuje. Podchodzi wysoko do przodu i naciska na przeciwników, nie czeka na nich na własnej połowie. Herrera walczy za dwóch, a w statystykach uwzględniających liczbę przejęć i odbiorów staje w jednym szeregu z Wijnaldumem, Kante i Fernandinho. Wykonuje od tej trójki więcej pracy bez futbolówki. Jest inicjatorem wielu kontrataków i drugich podań, które poprzedzają asystę. Jak bardzo brak Andera wpłynął na grę i wynik, można było się przekonać, oglądając ostatni mecz United przeciwko Burnley.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski