Anderlecht Bruksela, Celtic Glasgow i Panathinaikos Ateny dołączyły do grona drużyn, które zobaczymy w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Belgowie ponownie rozgromili litewski Ekranas, a mistrzowie Szkocji po walce odprawili fińskie HJK Helsinki. Grecy poradzili sobie z Motherwell.
HJK Helsinki – Celtic Glasgow 0:2 (0:0)
Od pierwszych minut do ataku przystąpili goście z Finlandii. Już w 2. minucie rzut wolny zmarnował jednak Sorsa. Kilka chwil później bliski szczęścia Savage z HJK. Kolejne fragmenty gry upłynęły na chaotycznych akcjach w środku pola. Dopiero w 8. minucie znów kontra Celticu. Próbował Commons, ale Wallen był na posterunku. Kolejne minuty to przewaga Celticu. Próbowali kolejno – Hooper, Samaras i Brown. W następnych akcjach gra się bardzo zaostrzyła. O dziwo to piłkarze Celticu byli stroną agresywniejszą, a piłkarze HJK naciskali. Jedna bramka dawałaby im awans. W 29. minucie Hooper znów na spalonym. W 36. minucie bliski szczęścia Savage, a jego uderzenie znów minimalnie niecelne. Trzy minuty później znakomitą sytuację miał Mika Vayrynen, ale za długo się zastanawiał i ubiegli go obrońcy Celticu. W ostatnich minutach szansę na pierwszą bramkę miał jeszcze Mulgrew, ale jego strzał z rzutu wolnego był fatalny.

Drugą połowę od strzału zaczęli Finowie. Próba Sorsy jednak nieskuteczna. W 52. minucie z rzutu wolnego Commons, jednak jego uderzenie za słabe, aby pokonać Forstera. Dziesięć minut później znakomita szansa dla HJK. Znakomite dośrodkowanie z rzutu rożnego, ale strzał Lindstroma zablokowany w ostatniej chwili. 67. minuta meczu i mamy pierwsza bramkę tego spotkania! Na listę strzelców wpisał się Ledley. Szkoleniowiec klubu z Helsinek – Antti Muurinen – dokonuje kilku zmian. W 72. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany zostaje pomocnik Wanyama i Celtic ostatni kwadrans będzie grał w osłabieniu. Niemal natychmiast roszady w swoim zespole robi trener Celticu – Neil Lennon. W 80. minucie Sadik był na dogodnej pozycji do zdobycia gola, ale sędzia liniowy pokazał spalonego. W 86. minucie mamy po meczu. Drugą bramkę strzelają piłkarze Celticu. Ledley do Samarasa i było 2:0. Gracze HJK próbowali jeszcze strzelić bramkę kontaktową, ale na awans do kolejnej rundy nie było już szans. Piłkarze Celticu zasłużenie awansują dalej.
Ekranas Poniewież – Anderlecht Bruksela 0:6 (0:3)
Piłkarze Anderlechtu pojechali na Litwę w nieco odmłodzonym składzie, bez swoich największych gwiazd. Nic w tym dziwnego skoro posiadali oni zaliczkę pięciu bramek z pierwszego meczu. Już w 3. minucie spotkania dobrą sytuację miał 18-latek Praet, ale piłka minimalnie minęła bramkę Zubasa. Napór trwał dalej. W 9. minucie goście podwyższyli stan rywalizacji, a pierwszą bramkę tego meczu strzelił amerykański pomocnik w barwach „Fiołków” – Sacha Kljestan. Asystował Gillet. W 11. minucie pierwszy strzał na bramkę Belgów oddali Litwini. Swoich sił próbował Aurimas Kucys. W 17. minucie bliski szczęścia był Vertelis i niespodziewanie piłkarze Ekranasa mogli wyrównać. Po kilku minutach wszystko wróciło do normy. W 25. minucie bramkarz Ekranasa fauluje w polu karnym De Suttera i mamy rzut karny dla Anderlechtu. Golkiper Litwinów ukarany czerwoną kartką i goście będą teraz grali w przewadze. Gillet podchodzi do karnego, ale … rezerwowy bramkarz broni ! Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. W 31. minucie debiutujący w europejskich rozgrywkach Praet pokonuje bezradnego Kauneckasa. W ciągu kilku minut piłkarze Anderlechtu wręcz ostrzelali bramkę Ekranasa. Praet, Iakovenko i Biglia jednak niecelnie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Odoi zagrał jeszcze do Iakovenki, a ten bez problemów pokonał Kauneckasa.











