Sporo emocji przyniosła szósta seria spotkań Eredivisie. Padły aż 22 bramki, było sporo walki i ciekawych zagrań. Nie zabrakło też niespodzianek. Ale po kolei.
W piątek zły początek…
Ale nie w Holandii. Już pierwsze spotkanie szóstej kolejki Eredivisie przyniosło wiele emocji. Kibice zgromadzeni na De Vijvenberg nie mogli narzekać na nudę. Mecz De Graafschap – SC Heerenveen obfitował w sytuacje i bramki. Obie drużyny walczyły do końca o korzystny rezultat. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2 dla gospodarzy, a zwycięską bramkę w 84. minucie zdobył Rydell Poepon.
Willem II jak Cracovia

Trwa fatalna passa piłkarzy z Tiburga. Po sześciu kolejkach podopieczni De Vijvenberga mają na swoim koncie zero punktów. Porażka aż 2:4 na własnym stadionie z nie najmocniejszym przecież ADO Den Haag to zły prognostyk. Osiągnięcia piłkarzy z Tiburga można porównać do… Cracovii. Tyle że piłkarze Rafała Ulatowskiego mają „tylko” piętnaście straconych bramek, podczas gdy Willem II stracił już dwadzieścia.
W innym sobotnim spotkaniu świetną dyspozycję w tym sezonie potwierdziło FC Groningen, które na własnym stadionie pokonało Excelsior Rotterdam 2:0. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze Rona Jansa przez kilka godzin cieszyli się z pozycji lidera Eredivisie. Ostatni sobotni mecz, pomiędzy Vitesse Arnhem i NAC Breda, zakończył się bezbramkowym remisem.
Ale za to niedziela…
Niedziela była dniem, w którym odbyło się najwięcej spotkań holenderskiej ekstraklasy. Zaczęło się od mocnego uderzenia, bo po raz 109. w historii zmierzyły się ze sobą drużyny Feyenoordu i Ajaksu. Lepsi okazali się piłkarze z Amsterdamu, którzy po dobrym spotkaniu wygrali 2:1. Oprócz trzech punktów ta wygrana zapewniła podopiecznym Martina Jola pierwsze miejsce w tabeli.
Swoje spotkania wygrały też drużyny AZ Alkmaar i FC Utrecht. Ci pierwsi pokonali na wyjeździe NEC Nijmegen 1:0. Drudzy przed własną publicznością po zaciętym spotkaniu w pokonanym polu pozostawili VVV-Venlo, zwyciężając 3:2. Dwie bramki w tym spotkaniu strzelił Ricky Van Wolfswinkel, który dzięki tym trafieniom został liderem klasyfikacji strzelców z siedmioma golami na koncie.
Nie obyło się też bez niespodzianek. Za takowe należy uznać bezbramkowe remisy PSV i Twente. Drużynę z Eindhoven zatrzymał Przemysław Tytoń do spółki z kolegami z Rody Kerkrade. Reprezentant Polski po raz drugi w tym sezonie zachował czyste konto. Aktualny mistrz Holandii, Twente Enschede, po bezbarwnym meczu zremisował w wyjazdowym spotkaniu z Heraclesem 0:0. Inicjatywa przez cały mecz należała do gości, ale nawet fakt gry z przewagą jednego zawodnika nie pomógł w wywalczeniu trzech punktów.










