Piewsze dwa niedzielne spotkania Ligue 1 już za nami. Bordeaux rozgromiło Ajaccio 4-0, a Bastia potwierdziła świetną dyspozycję przed własną publicznością, wygrywając z Evian 2-0. Świetne spotkanie rozgerał Ludovic Obraniak.
Bordeaux gromi outsidera

Piłkarze z Bordeaux rozegrali wszystko zgodnie z planem. Bez większych problemów pokonali Ajaccio 4:0. Ich dominacja była bardzo duża, a pierwszą bramkę zdobyli już po ośmiu minutach gry. Jussie wykorzystał nieporozumienie graczy z Korsyki i z zimną krwią wpakował piłkę do siatki. Jedną z niewielu groźnych akcji goście wypracowali sobie już po chwili. Andre pozostał osamotniony w polu karnym i otrzymał podanie z bocznej strefy boiska. Spróbował uderzenia głową, jednak było one stanowczo za lekkie, by pokonać Carrasso. Tuż po pierwszym gwizdku otwierającym drugą połowę, z dobrej strony pokazał się Ludovic Obraniak. Polak oddał bardzo groźny strzał zza pola karnego. Pędząca piłka tylko trochę minęła cel. Bramkarz Ajaccio zareagował, lecz nie byłby wstanie wybronić tego strzału. Gospodarze byli w natarciu i w 50. minucie spotkania cieszyli się z kolejnego gola. Świetną indywidualną akcją popisał się Nicolas Maurice-Belay. Francuz popędził prawą flanką, precyzyjnie posłał futbolówkę na 12. metr wprost pod nogi Grégory’ego Serticia. Pomocnik Bordeaux bez zastanowienia oddał strzał i nie dał szans bramkarzowi na choćby interwencję. Piłkarze z Korsyki nie weszli dobrze w drugie 45 minut, a podopieczni Francis Gillota bez żadnych skrupułów wykorzystali ten fakt i po chwili ponowione powiększyli swoje prowadzenie. Kapitalnym podaniem otwierającym drogę do bramki popisał się Ludovic Obraniak. Do piłki dopadł Nicolas Maurice-Belay i wykończył świetną kontrę gospodarzy. Ajaccio próbowało zdobyć kontaktowe trafienie. Tym razem przed bramkarzem Bordeaux znalazł się Belghazouani. Wydawało się, że gol jest tylko kwestią czasu, jednak w ostatniej chwili piłkę spod jego nogi wygarnął wracający się Sane. „Żyrondyści’ wyraźnie rozzłoszczeni coraz lepszą grą gości zdobyli kolejną bramkę. Sertic zagrał bardzo dobrą piłkę w pole karne, gdzie Jussie z najmniejszej odległości wpakował ją do bramki. Końcówka należała do gospodarzy. Znakomicie znowu zaprezentował się Ludovic Obraniak.
Twierdza Stade Armand Cesari nadal niezdobyta
Piłkarze Bastii po raz kolejny udowodnili, że przed własną publicznością są niepokonani. Tym razem ich ofiarą był Évian Thonon Gaillard. Mecz ten zapowiadał się bardzo ciekawie. Spotkanie rozpoczęło się od zmasowanego ataku gospodarzy. Piłkarze z Bastii wyszli na boisko bardzo zmotywowani i już po zaledwie trzech minutach gry mogli objąć prowadzenie. Świetne podanie Khazriego zamykał Romaric, jednak przeniósł piłkę tuż nad poprzeczką. Goście nie mogąc wymienić kilku podań, praktycznie całą drużyną bronili swojej bramki. Kolejne dwa ciosy gospodarze zadali w dziewiątej i dziesiątej minucie spotkania. Najpierw niecelnie uderzał Boudebouz, a chwilę potem Bruno zbyt długo składał się do strzału i pewną interwencją uprzedził go defensor gości. Bastia ani przez chwilę nie zaprzestała swoich prób. Kilka minut później kolejną obiecującą akcję zmarnował Boudebouz. Evian pierwszą naprawdę groźną sytuację stworzyło sobie w 39. minucie meczu, lecz strzał i dobitkę pewnie wybronił Landreau. Drugie 45 minut wyglądało tak samo jak początek meczu. Bastia zaatakowała i tym razem strzeliła bramkę. W 49. minucie meczu Krasić wykorzystał nieudolną interwencję defensora Evian i wpakował futbolówkę do siatki. Gospodarze ani na chwilę nie dali odetchnąć przyjezdnym. Gdyby ich ofensywni zawodnicy wykazali się większą skutecznością, wynik mógłby być bardzo pokaźny. Podopieczni Frédérica Hantza potwierdzili swoją przewagę w ostatniej minucie meczu. Khazri dostał długą piłkę z lewej strony boiska. Zabawił się z obrońcami oraz bramkarzem Evian i umieścił futbolówkę w siatce. Pojedynek ten był całkowicie jednostronny. Goście mogą się cieszyć, że nie dostali większego łomotu od zawodników z Bastii.











