Licznik występów w ekstraklasie Adama Dancha pokazuje już 96 spotkań. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to w pierwszym meczu rundy wiosennej wychowanek Wawelu Wirek będzie świętował okrągły jubileusz!

– Debiut? Na własnym stadionie z Wisłą Kraków. Przegraliśmy 0:4, trenerem był wtedy Zdzisław Podedworny a ja grałem na pozycji środkowego pomocnika – wspomina Danch, który może się pochwalić również najdłuższym stażem w szatni Górnika. Od momentu, kiedy trafił na Roosevelta, miną wkrótce cztery lata…
Co ciekawe, Adam w dalszym ciągu czeka na swoją pierwszą bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej. – Były trafienia w poprzeczkę. Kilka razy było naprawdę blisko, ale zawsze czegoś brakowało – rozkłada ręce stoper Górnika, licząc, że szczęście w końcu się do niego uśmiechnie.
Danch na razie o jubileuszu w ogóle nie myśli. – W tym roku zostały nam trzy mecze, w których chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. Później czekają nas dwa miesiące przerwy i trudno dziś przewidzieć, w jakiej będę wtedy formie i czy trener będzie na mnie stawiał – mówi asekuracyjnie. Jeśli 24-letniego zawodnika ominą kontuzje i pauzy za kartki, a trener Nawałka dalej będzie go darzył takim zaufaniem, to okrągły jubileusz Dancha przypadnie na pierwszą z wiosennych kolejek T-Mobile Ekstraklasy. Mowa o meczu Górnik Zabrze – Legia Warszawa.











