Za nami trzy serie pierwszoligowych zmagań. W czwartej kolejce będziemy świadkami kilku ciekawych meczów. Faworytami większości pojedynków będą gospodarze.
Na początek czołówka
Na 20 sierpnia zaplanowano trzy spotkania 4. kolejki I ligi. Tak się złożyło, że zagrają w nich trzy drużyny, które jako jedyne zdobyły siedem punktów. Piast Gliwice podejmie u siebie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w Bielsku-Białej Podbeskidzie zagra z Odrą Wodzisław, a drugi w tabeli ŁKS Łódź podejmie na Stadionie Miejskim w Poznaniu zespół Warty.

Wydaje się, że najłatwiejsze zadanie stoi przed zespołem z Gliwic. KSZO pierwsze punkty w lidze zdobyło dopiero w 3. kolejce, wygrywając u siebie z Dolcanem Ząbki. Gliwiczanie w ostatnich spotkaniach wychodzili zwycięsko z opresji. Najpierw na stadionie przy ul. Okrzei podopieczni Marcina Brosza odwrócili szale spotkania z „Gieksą”, z którą przegrywali 0:1. Ostatecznie po bramkach Smektały i Szarego w 89. minucie to gospodarze zdobyli komplet punktów. Podobnie było w Łodzi, gdzie na stadionie przy al. Unii ze stanu 0:2, po dwóch bramkach rezerwowego Iwana, spadkowicz z Ekstraklasy zdołał wywieźć ze stadionu ŁKS-u cenny punkt.
Łodzianie pojadą do Poznania, w którym historyczny, pierwszy mecz w I lidze rozegrał aTermalica Bruk-Bet Nieciecza. Jak na razie podopieczni Marka Czerniawskiego, których atak Zakrzewski – Reiss miał być jednym z najgroźniejszych w lidze, spisują się przeciętnie. Porażka z Odrą i remisy z „Gieksą” i beniaminkiem z Niecieczy nie wzbudzą strachu w oczach graczy Łódzkiego Klubu Sportowego. Ci, gdyby nie remis z Piastem, byliby jedyną drużyną, która ma komplet punktów. Remis powinien jednak podziałać mobilizująco na graczy Andrzeja Pyrdoła, którym na pewno w głowach tkwi myśl o powrocie do Ekstraklasy.
Po remisie z Kolejarzem Stróże Podbeskidzie wygrało u siebie z Górnikiem Polkowice i rozgromiło na wyjeździe zespół z Niecieczy aż 5:0. Podbudowani wysokim zwycięstwem gracze z Bielska-Białej będą mieć teraz jednak znacznie trudniejsze zadanie. Naprzeciwko graczom Roberta Kasperczyka stanie zespół Odry Wodzisław, który w ubiegłym sezonie spadł z Ekstraklasy. Prowadzony obecnie przez Leszka Ojrzyńskiego zespół znacznie różni się jednak od tego, który w zeszłym sezonie grał w najwyższej klasie rozgrywkowej. Postawiono w nim na młodzież – w ostatnim spotkaniu bramki strzegł 21-letni Buchalik, w obronie grali 18-letni Szałek i niewiele starszy Słodowy. Poniżej 23 lat mają też grający w formacji środkowej Białożyt i Jary, a napastnik wodzisławian, Odunka, 26 września będzie obchodził 24. urodziny. Drużyna jest dopiero w trakcie budowy i gracze z Bielska-Białej powinni ten fakt wykorzystać.












