Benfica Lizbona zremisowała z Trabzonsporem 1:1 i awansowała do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Turcy z Polakami w składzie rozegrali bardzo słaby mecz i zasłużenie odpadli z rozgrywek.

W pierwszym, przegranym przez Trabzonspor meczu w wyjściowym składzie Turków znalazło się miejsce dla dwóch Polaków: Adriana Mierzejewskiego i Arkadiusza Głowackiego. Obaj należeli do najlepszych graczy na boisku i swoją postawą otworzyli drzwi Pawłowi Brożkowi. Ekswiślak stworzył grupę napastników z Burakiem Yilmazem i Paulo Enrique. Zmian w formacji ofensywnej dokonał również Jorge Jesus. Od pierwszej minuty zameldował się na boisku strzelec bramki z pierwszego meczu, Nolito.
Spotkanie rewanżowe od samego początku przypominało pierwsze starcie. Trabzonspor starał się rozgrywać piłkę, ale to Portugalczycy stworzyli pierwszą okazję do zdobycia bramki. W siódmej minucie meczu Benfica skontrowała rywala, a do pozycji strzeleckiej doszedł Javier Saviola. Piłka po jego uderzeniu z ok. 25 metrów poszybowała nad poprzeczką. Po tej akcji przez kolejne minuty z boiska wiało nudą. Trabzonspor próbował rozegrać piłkę bez żadnego pomysłu i w efekcie tracił futbolówkę na środku boiska. Goście cierpliwie czekali na swoją okazję, a kiedy już ją mieli, to z zimną krwią wykorzystali. W 18. minucie Nolito strzelił obok bezradnego bramkarza i piłka zatrzepotała w siatce. Asystę zaliczył widoczny w tym meczu Javier Saviola.
Podopieczni Gunesa nie potrafili się pozbierać po stracie bramki i nadal prezentowali bezproduktywny futbol. Niespodziewanie w 31. minucie gospodarze wyrównali i wlali nadzieję w serca nielicznej widowni na Stadionie Olimpijskim w Stambule. Gola kontaktowego zdobył Paulo Henrique po dośrodkowaniu z lewej strony boiska Ondreja Celustki. Centra przeleciała przez całe pole karne i wpadła wprost pod nogi brazylijskiego napastnika, a ten spokojnie strzelił obok bramkarza. To było jednak wszystko, co pokazali piłkarze Trabzonsporu w pierwszej połowie. Byli zdominowani przez drugą linię Benfiki i bardzo dobrze spisującą się trójkę Nolito – Saviola – Aimar. Goście mogli jeszcze wyjść na prowadzenie, ale Aimar i Nicolas Gaitan zmarnowali dogodne sytuacje.
Kibice jeszcze nie zdążyli spokojnie usiąść po przerwie, gdy Nolito stanął oko w oko z Tolgą Zenginem. 24-letni atakujący strzelił z ok. 11 metrów, ale zbyt słabo i golkiper Trabzonsporu wybił piłkę nogami na rzut rożny.
W kolejnych minutach przewagę osiągnęli gospodarze, czego wynikiem była okazja Buraka Yildrima z 51. minuty. Dobrze zbudowany napastnik chybił, strzelając w długi róg bramki. To nie zniechęciło Turków do wzmożonych wysiłków i z minuty na minutę prezentowali się coraz lepiej. W końcu nadeszła 58. minuta, która ostatecznie pogrzebała szansę Trabzonsporu na zwycięstwo w tym dwumeczu. Adrian Mierzejewski uderzył łokciem w twarz Maxi Perreirę podczas walki o górną piłkę i otrzymał kontrowersyjną czerwoną kartkę. Chwilę później murawę opuścił Paweł Brożek.










