BATE Borysów przegrało na własnym stadionie z Valencią 0:3. Katem prowadzonej przez Wiktora Gonczarenkę drużyny okazał się być Roberto Soldado, który skompletował hat tricka.
Drużyna BATE Borysów to jedna z największych rewelacji obecnego sezonu Ligi Mistrzów. Po dwóch spotkaniach, dzięki wygranym w stosunku 3:1 z OSC Lille oraz Bayernem Monachium, Białorusini mają na swoim koncie komplet punktów. Nieco gorzej prezentuje się sytuacja Valencii, która zgromadziła dotychczas trzy punkty.
Od początku meczu do zdecydowanych ataków ruszyli goście z Walencji, a do interwencji po strzałach między innymi Soldado i Guardado zmuszany był Andriej Gorbunow. Gospodarze swoich szans upatrywali zaś w kontratakach, a najlepszą z okazji zmarnował Dmitrij Lichtarowicz.
Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, w polu karnym padł Roberto Soldado. Winowajcą okazał się być Simić, który został ukarany żółtą kartką. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnie zamienił „jedenastkę” na bramkę.
Drugą połowę od ataków rozpoczęli zawodnicy z Borysowa. W 55. minucie przed dogodną okazją do wyrównania stanął Witalij Rodionow, jednak z jego strzałem poradził sobie Diego Alves. Popularne „Nietoperze” szybko wykorzystały chwilę dekoncentracji w szeregach obronnych BATE i chwilę później po precyzyjnym uderzeniu Soldado tablica świetlna wskazywała już wynik 0:2.
Niespełna 15 minut później było już po meczu. Dokładne dogranie Tino Costy bez skrupułów wykorzystał Roberto Soldado, zdobywając w ten sposób swojego drugiego w karierze hat tricka w Lidze Mistrzów.
Ostatecznie więc wspaniała passa BATE w postaci dwóch zwycięstw z rzędu została brutalnie przerwana, a bohaterem meczu został Roberto Soldado, zdobywając swoje pierwsze bramki w obecnym sezonie Ligi Mistrzów. W ten sposób Valencia zrównała się punktami z podopiecznymi Wiktora Gonczarenki i na półmetku tej fazy rozgrywek objęła prowadzenie w tabeli grupy F.









