Gola w lidze nie strzelił od 12 grudnia. W ostatnich ośmiu meczach trafił tylko raz. Po genialnym początku w Barcelonie Zlatan Ibrahimoić wyraźnie się zaciął i gra po prostu słabo. Instynkt strzelecki zgubił gdzieś w drodze między powrotem z klubowych mistrzostw świata a kolejnym meczem w La Liga.
Gdy przyszedł do Barcelony, strzelał niemal w każdym meczu. Kibice prawie od razu stwierdzili, że Zlatan jest lepszy od Eto’o. Strata Kameruńczyka była nieodczuwalna. Ale niespodziewanie po powrocie z klubowych mistrzostw świata ich nowa gwiazda kompletnie się zagubiła. Nie strzela goli, jest po prostu słaba.
Wczorajszy mecz ze Sportingiem Gijon był w wykonaniu Szweda fatalny. „Ibra” nie potrafił wyjść w tempo do żadnego podania. Kompletnie nie rozumiał się z kolegami. Słabo grał pressingiem. Strzelał z niemal każdej sytuacji, byleby tylko przerwać fatalną passę meczów bez zdobytego gola. Niestety, albo piłka leciała obok bramki, albo strzał był tak anemiczny, że nawet amator bez trudu by wyłapał piłkę. Ibrahimović był bezbarwny, a jego gra nie przynosiła Barcelonie żadnych korzyści. I dziwię się, że Guardiola nie zmienił Szweda. Na ławce był przecież Henry. Czekał też Bojan. Ale „Ibra” dograł do końca, a Krkić wszedł na ostatnie dwie minuty za Pedro.
Gdyby Zlatan grał tak w pierwszych swoich meczach w Barcelonie, to można byłoby zrozumieć brak zgrania z kolegami. Ale on udowodnił już, że rozumie się z nimi niemal doskonale, a piękny i porywający styl gry Barcelony pasuje do niego jak uszyty na miarę garnitur. Niestety, coś złego stało się nowemu napastnikowi „Dumy Katalonii”. Nie tylko zapomniał, jak strzela się gole, ale też niemalże nie rozumie się z partnerami z zespołu.
Gdy wczoraj patrzyłem, jak beznadziejnie snuje się po boisku i nie daje drużynie kompletnie niczego, to nie mogłem nadziwić się Guardioli, że nie dał szansy Bojanowi. Najgorsza passa „Ibry” bez gola w Serie A to sześć meczów bez zdobytej bramki. W Barcelonie ma wielką szansę na pobicie niechlubnego rekordu. I kibice mogą mieć tylko nadzieję, że zła forma to tylko krótka chwila w trakcie długiego sezonu, a naturalna dyspozycja Zlatana przyjdzie tak szybko, jak się zgubiła.










