Malaga zwyciężyła Zenit Sankt Petersburg w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów aż 3:0. Dwa gole dla podopiecznych Manuela Pellegriniego zdobył Isco, jedno trafienie dorzucił zaś Javier Saviola. Po tym starciu Malaga jest samodzielnym liderem grupy C.
Początek spotkania rozgrywanego na Estadio La Rosaleda był piorunujący. Już po trzech minutach gry gospodarze wbili Zenitowi pierwszego w tym spotkaniu gola. Jego strzelcem był Isco, który po dobrym podaniu Eliseu pokonał Małafiejewa. Po chwili Zenit popisał się szybką odpowiedzią i bardzo mało brakowało, a doszłoby do wyrównania, pięknym strzałem popisał się bowiem Hulk. Piłka po uderzeniu Brazylijczyka trafiła jednak w poprzeczkę.
Po kilku nieudanych akcjach Zenitu, który za wszelką cenę próbował szybko odrobić stratę, było już 2:0. Prowadzenie gospodarzy podwyższył Javier Saviola. Argentyńczyk po doskonałym dograniu Jezusa Gomeza sprytnie wpakował piłkę do bramki gości. Po dwóch golach gra się nieco wyrównała, jednak to gospodarze po trzynastu minutach spotkania prowadzili, mając spokojną przewagę.
Najbardziej aktywnym piłkarzem Zenitu, który o dziwo nie radził sobie w tym spotkaniu, był Hulk. Brazylijczyk zaliczył strzał w poprzeczkę oraz kilka ładnych uderzeń, które jednak nie znalazły drogi do bramki Caballero. Przed przerwą goście mogli jeszcze strzelić gola kontaktowego. Wtedy to po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył Nicolas Lombaerts i dobrze uderzył, ale futbolówka minimalnie minęła słupek bramki gospodarzy. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Malagi 2:0.
Zenit rozpoczął drugą połowę bardzo ostro. Już po minucie gry dobre podanie otrzymał Aleksandr Kierżakow i popisał się bardzo mocnym i niebezpiecznym, ale też niecelnym strzałem. Swoją okazję mieli także gospodarze. W 50. minucie świetne podanie od Joaqiuna Sancheza otrzymał Eliseu i w sytuacji sam na sam trafił wprost w bramkarza. Po chwili próbował dobić jeszcze Javier Saviola, ale strzał Argentyńczyka został zablokowany przez jednego z obrońców.
Tempo meczu po pierwszym kwadransie nieco spadło, co na pewno było na rękę gospodarzom, którzy prowadzili 2:0. Od 70. minuty spotkania lepiej wyglądała gra Malagi. Podopieczni Manuela Pellegriniego spokojnie rozgrywali piłkę, nie pozwalając jej przejąć rywalom. W końcu po kilku minutach tej składnej gry Malaga zaatakowała. Wówczas w pole karne Zenitu wpadł Nacho Monreal, który po krótkim dryblingu mocno, ale niecelnie uderzył na bramkę Małafiejewa.
W 76. minucie goście byli już doszczętnie rozbici, po długiej wymianie podań Joaquin Sanchez podał bowiem do Isco, a ten przyjął piłkę i od razu popisał się cudownym strzałem z prawej nogi. Futbolówki nie sięgnął Małafiejew i gospodarze prowadzili już 3:0. W 83. minucie Malaga mogła pójść za ciosem i strzelić kolejnego gola. Wtedy to piłkę na prawym skrzydle otrzymał Eliseu, który dobrze podał do Joaquina Sancheza, a ten z najbliższej odległości nie potrafił pokonać rosyjskiego bramkarza. Po chwili Eliseu znów zagrał z prawego skrzydła, głową uderzył Duda, ale tym razem gości uratowała poprzeczka. Jakby tego było mało, na koniec spotkania skompromitował się jeszcze Hulk, który zachował się bardzo brzydko, chcąc wymusić rzut karny. Napastnik został ukarany żółtą kartką i wygwizdany przez publiczność.









